Ostatnio zaniedbuję filmweb i niestety muszę ztwierdzić że chyba zupełnie zrezygnuję z czynnego uczestnictwa w jego życiu na rzecz zwykłego zaglądania i czytania o filmach.Przyznaje że w dużej części jest to spowodowane brakiem czasu,ale też systemem w jakim filmweb funkconuje.Owszem-punktacja użytkowników wydała mi się z początki świetnym pomysłem(jest jakby wizytówką filmwebu) i choć nadal tak uważam to zniecheca mnie ta pogoń za dobrym miejcem na liście...To strasznie męczy i odpycha troche od zwykłego wpadania tu i pisania swoich refleksji na temat filmów.Czegoś co robiłoby się zwyczajnie z i dla przyjemności.
Uważam że punkty powinno sie albo zlikwidować całkowicie,albo zostawić wszystki-łącznie z tymi za streszczenia i komentarze.(Jeśli tak to proponuję tak na marginesie zróżnicowanie ich ilości-streszczenie wymaga więcej pracy niż komentarz.)Jak sobie poradzić z tą masą głupich komentarzy?Chyba nie powinniśmy się nimi przejmować.Ludzie robią to-owszem dla punktów,ale przecież nie zyskają ich tyle ile moga prawdziwi weterani filmwebu za dodawanie filmów.Dobrym pomysłem jest-jak już ktoś napisał-ocenianie komentarzy przez innych użytkowników.Albo tępienie osób które piszą coś w stylu "to podobno fajny film".Polegałoby to na tym,że użytkownicy pisaliby do redakcji o takim komentarzu który znaleźli z dokładnym miejscem gdzie on się znajduje i kto go napisał,redakcja mogłaby to sprawdzić i gdyby skargi na tę osobe się powtarzały trzebaby ją wyrzucić,czy upomnieć.Wiem że zawsze może wrócić,ale to go nauczy że na nic się nie zda pisanie bzdur.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie.Redakcja mogłaby zlikwidować punkty i jawną listę użytkowników wg ich punktów,a prowadzić coś podobnego u siebie wewnętrznie.Może nie koniecznie punkty,ale mogłaby jakoś odnotowywać kto ile dodał filmów,streszczeń itd i w ten sposób nadal śledzić kto jest najaktywniejszy .Jeśli użytkownikom na tym zależy to pod koniec każdego miesiąca możnaby ogłaszać "zwycięzce"-właśnie tego najaktywniejszego (oraz może kolejną dziesiątkę).Myślę że to byłoby najlepsze gdyż ludzie nie prześcigaliby się w zdobywaniu punktów tylko dlatego,że ktoś ma więcej,ale jednocześnie byliby doceniani za pracę dla portalu.

GaGa

???
ja nie rozumiem pojęcia "komentarz". Jak ja piszę recenzję na 1,5 strony A4 to też jest komentarz?

Misiu

re:???
Hmmmm no właśnie - też się nad tym zastanawiała. Na przykład w innym portalu recenzją jest tez określane kilka linijek tekstu w postaci: streszczenie fabuły plus zdanie opinii.
Moim zdaniem recenzja to tekst, który w sposób konkretny, nie koniecznie fachowy (piję do recek z KINA) ocenia film jako całość, ew. grę aktorów, zdjęcia. Ale to też zależy od autora. Są osoby, który rec się skłądają głównie z refleksji i oceny, są osoby które rozkładają film na czynniki pierwsze i takie, które trochę o tym napiszą, trochę o tamtym....Więc nie ma jednoznacznego kryterium. To że np. Twój tekst znajduje się na liście dyskusyjnej nie znaczy że nie jest recenzją... :)

Ola

hmm
a-tu się muszę zgodzić.Nie ma definicji recenzji.Choć uważam,że to raczej powinno być coś dłuższego niż kilkulinijkowy komentarz który jeśli już to jest opinią.(Tylko,że dalej nie wiem jak to pytanie ma się do tego co napisałam o punktacji...)

Misiu

że jak?
Szczerze mówiąc,to teraz ja nie bardzo wiem o co Ci chodzi....wchodzisz na stronę gdzie masz jakiś film...tam możesz w obcji dodaj komentarz wpisać co o nim myslisz itp....to nie jest recenzja i zajmuje raczej kilka linijek...