Co w Polsce robi jeszcze cenzura, ten relikt komunizmu? Wszystkie zagraniczne filmy tłumaczą mocno je zmiękczając, w szczególności mówię o przekleństwach. Po co? Aby dbać o nasze dobre wychowanie chyba. Do cholery ja lubię przekleństwa i jeśli reżyser włączył je do swojej wizji filmu to powinny tam być. Nawet Pitbull jest ocenzurowany mimo, że leci po 22 a taki film/serial Dublerzy nie jest. Leci sobie to to o 20 wieczorem i nie przeszkadzają im przekleństwa w tym filmie, ale uporczywie całą resztę dzieł kaleczą robiąc komedię z każdego filmu jaki przetłumaczą. Pytam się dlaczego? Dlaczego tylko w polskich a w większości marnych filmach mam słuchać bluzgów a w zagranicznych jakichś odzywek w stylu gumisiów? Czy jak go tak zmiękczą to mogą sobie obniżyć wiek oglądalności z 16 do 14 lat? Ktoś z was się może zna nieco lepiej i napisze tu co można zrobić w tej sprawie a czego nie.
Cenzura w TV reliktem komunizmu? Z tego, co mi wiadomo, to we wszystkich prawie krajach europejskich istnieje ona w takiej, czy innej formie. Nie wiem, jak jest teraz, ale jeszcze kilka lat temu w publicznej telewizji na Wyspach Brytyjskich nie uświadczyłbyś odkrytego damskiego biustu, a sporo angielskich edycji klasyków filmowych do dziś trafia na rynek niemiłosiernie 'pocięta'.
Zgadzam sie z DeiX*, niestety cenzura nadal dziala i ma sie dobrze :\ Spora czesc filmow wychodzi ostro pocieta, szczegolnie w Wielkiej Brytanii (jak wspomnial moj przedmowca) ale takze w innych krajach. Najbardziej tolerancyjny jest chyba rynek japonski ^^ A co do zanizania progu wiekowego to jest to niestety norma, sczegolnie w USA gdzie przynajmniej polowa filmow wchodzi do kin w wersjach "Rated" czyli wlasnie ocenzurowanych w celu zanizenia progu wiekowego, a prawdziwym fanom pozostaje czekac na wydanie DVD z dopiskiem "Unrated Edition". Niestety :\
..nie zmiękczanie, a sama fuszerka przy tłumaczeniu może człowieka dobić - ok, niektórych rzeczy nie da się przełożyć ze względu na różnice kulturowe i obecne mody panującej w danym kraju..
.gdyby była to prawdziwa cenzura to by wszystkie f*word wypikali ;)... ..
..poza tym - to Amerykanie mają prawdziwego hopla na punkcie cenzury, mimo, że konstytucja pozwala im mieć broń a prawo pozwala uwalać się dzieciakom trawką.. .
.np. taki "DeathProof" u nas był o 30 min dłuższy niż wersja puszczana w stanach ;).. .
Tam mieli "double feature" z Planet Terror w pakiecie. W Europie obydwa filmy pokazywali osobno więc je wydłużono.
Co do tematu, to autorowi chyba się pomyliła cenzura polityczna z czasów PRL z cenzurą obyczajową, która jak zauważył Deix* istnieje w prawie każdej telewizji...
Nic mi się nie pomyliło to, że w TV musi być ktoś kto sprawdza co leci itp. itd. czyli cenzura to jest wiadome i potrzebne. Porównuję ją z cenzurą komunistyczną bowiem uważam, że za daleko się posuwają, zbytnio ingerują. Bo po takiej 22 drugiej to chyba można puścić film bez pudru i liftingu?
Mój błąd, nie sprecyzowałem myśli, ale już nadrabiam. Chodzi mi o polską TV i nasze tłumaczenia zagranicznych filmów, nie o to jak jest w innych krajach. Uważacie, że to słuszne, że nas wychowują wycinając przekleństwa a i tak zostawiając resztę czyli np. brutalne sceny. Niech albo już wycinają wszystko, albo nie zmieniają nic. Jakaś ważna osobistość TV właśnie mówiła, że to w ich obowiązku leży wychowywanie ludzi, dobre sobie.
Tak na boku dużo polskich komedii jest śmiesznych dzięki bluzgom i ostrym słowom, tak samo jest z komediami amerykańskimi itp., ale po naszym tłumaczeniu tracą większość z tego i są tylko głupie.
Mnie też "to" denerwuje. Próbuje oglądać "Falę zbrodni" i przyłazi ojciec: "czy oni muszą tak przeklinać?, no ładnie, ładnie!, to już inaczej się nie da powiedzieć?, co za chamstwo, i najlepsze:W AMERYKAńSKICH FILMACH JAKOŚ TAK NIE PRZEKLINAJą I Są FAJNE, NIE TO CO U NAS, TYLKO KURWA I KURWA, JAKI KRAJ, TAKI POZIOM". Nie wspomnę o tym, że z połowy odcinka nic nie wiem, a przez drugą połowę się z nim kłócę ;] I nie przetłumaczysz, że on połowy amerykańskich "fucków" po prostu nie zrozumiał albo nie usłyszał :|
ja tam chce usłyszeć jak przetłumaczą w TVNie Dextera xD bo nie ma co się okłamywać - tam przekleństwo pada co "drugie słowo" xD cały czas tu fucki, shity itp.. ale mi to nie przeszkadza xD
Na pewno nie co drugie, z bohaterów przeklinają właściwie tylko Debra i Doakes. Poza tym lektor zabije klimat...
Zawsze możesz kupić DVD albo pociągnąć film z sieci. A co złego w tym, że cenzurują przekleństwa w telewizji? Wszak chyba nie sądzisz, że po 22 młodzi ludzie telewizji nie oglądają. A to mają swoje tv albo rodzice wyjdą albo pracują albo coś jeszcze innego. I potem chodzą tacy gimnazjaliści ulicami, a kur.. i chu.. sypią się co drugie słowo, bo słyszeli w telewizji jak w jakimś filmie tak mówili i było fajnie.
Czy spełnia cele wychowawcze to inna sprawa. Wg mnie ma jakiś tam wpływ na kształtującą się psychikę młodzieży, więc w szczególności tv publiczna cenzurować powinna przekleństwa i brutalność do późnych godzin nocnych.
A jeśli chcesz poznawać oryginalną wizję reżysera to daruj sobie telewizję i filmy z lektorem, bo to się nijak ma do tej wizji.
A cenzura za komuny miała ideologiczne podłoże więc porównanie nie na miejscu.
W amerykańskich filmach i serialach to rzucają fuckami co trzecie słowo nawet czasami w rodzinnych filmach występują.
Ale w TVNie puszczają "Poranek kojota", "Reich" itp. są one od 16 lat i są w nich bluzgi, a jak tłumaczą film amerykański to bluzgi są "wycięte", a film i tak jest od 16 lat więc nie widze powodu ich wycinania.
http://youtube.com/watch?v=KbIohLTzuvU