co wolicie oglądać Kryminalne zagadki LAS VEGAS CZY MIAMI?
napiszcie krótko dlaczego
Oczywiście że CSI Las Vegas, jakieś lepsze tam sa historie i lepsi aktorzy, zazwyczaj 2 akcje w 1 odcinku. CSI Miami jest dośc..nudne.
no właśnie! dlaczego nie ma NY? przecież tam są najciekawsze morderstwa! inwencja nowojorczyków bardzo przewyższa typowe strzelaniny i porachunki! [ja lubie wszystkie serie, bo można sie dowiedzieć różnych ciekawych rzeczy, ale rzeczywiście miami jest, według mnie,najsłabsze aktorsko]
Las Vegas jest zdecydowanie najlepsze, aktorsko i scenariuszowo, niestety pora emisji mnie dobija, gdyby chociaż to było to śr albo czw a oni kurcze w poniedziałek w nocy, w zw. z po wyższym oglądam Miami i NY :-(
LV leci za pozno, jeszcze nie miałam okazji oglądać.
ja postawię na Miami- z przyzwyczajenia.
a NY jakoś mi nie podeszło.
Oglądam csi Miami bo CSi Las Wegas sa bardzo póżno i niestety o tej godzinie moja rodzinka śpi.Ale csi las wegas jest lepsze.Lepsza kacja i bardziej rzeczywiste zdarzenia.
Oglądam csi Miami bo CSi Las Wegas sa bardzo póżno i niestety o tej godzinie moja rodzinka śpi.Ale csi las wegas jest lepsze.Lepsza kacja i bardziej rzeczywiste zdarzenia.
Oglądam csi Miami bo CSi Las Wegas sa bardzo póżno i niestety o tej godzinie moja rodzinka śpi.Ale csi las wegas jest lepsze.Lepsza kacja i bardziej rzeczywiste zdarzenia.
Na I miejscu LV za najlepiej moim zdaniem dopracowane scenariusze odcinków. Gdzieś pośrodku NY za trochę "mroczny" klimacik a na końcu Miami które są nudne. No i te barwy - muszę za każdym razem robić korekcję nasycenia bo tak daje po gałach że się oglądać nie da, jakiś taki dziki technicolor ;)
Widze ze reżyserem CSI NY jest Emilio Estevez (brat Charliego Sheena). Musze obejrzeć jakiś odcinek.
Gary Sinise to jedyny plus serii NY...
..a żeby wpis nie był za krótki walisz 'spację' do końca linii :)
A nie powinno byc Horaszia? (hehe) Ja problemu z nasyceniem nie mam :-)
Podobają mie sie te gorące plaze.A CSI NY rzeczywiście ma mroczny klimacik.
..ja jako zwykły posiadasz aster opowiem się za C.S.I.Miami a to tylko dla tego, że widziałam ten serial jako pierwszy i reszta jest dla mnie powtórkami :)... .widziałam po kilka odcinków innych serii, ale jakoś nie mam pojęcia czym się ludzie tak zachwycają - wszystko jest takie same... .
Najlepsze oczywiście Las Vegas.Zaraz potem New York,(świetny Gary Sinise). Miami od początku mi się nie podoba.
LAS VEGAS - bo to oryginał, prawie każda główna postać interesująca, Gruesome Grissom to już klasyka, GSR oki, nawet nieciekawy nijaki policjant da się lubić i zyskuje osobowość po kilku odcinkach.
NY - bo Sinise, poza tym mroczne NY ma swój urok, ciekawe zdjęcia w rozniebieszczeniu.
MIAMI - od kiedy nie ma już Speedla, nie ma na co patrzeć. Muzyczka modna i ciut za głośna, i bardzo dużo filtrów używają - kolory dziwne.
to nie filtry tylko AXN ma problemy techniczne z kopiami odcinków do emisji które otrzymali od producenta. To ma coś wspólnego z kodowaniem obrazu. Na początku to myślałem że coś ze sprzętem nie tak jest. Ale nieoficjalnie powiedzieli że mają "kłopoty techniczne"...
Las Vegas najlepsze, tam nawet trzecioplanowa postać ma osobowość. Do tego najlepsze scenariuszowo, ciekawi bohaterowie, no i te światła "miasta grzechu" ;) A sezon siódmy to już prawdziwe mistrzostwo.
"Majami" też już mnie wciągnęło. To na pewno najgłośniejsza część ze wszystkich trzech - wybuchy, strzelaniny, młodzieżowa muzyka. Serial jest też doskonały pod względem technicznym - dynamiczny montaż, ostre kolory, piękne zdjęcia. Świetnie się to ogląda. No i Horatio jakże inny od Grissoma. Jestem już na czwartym sezonie i jakoś wcale mi się nie nudzi.
Według mnie najlepsze jest Miami, ponieważ podoba mi się styl prowadzenia spraw przez ekipy oraz same zbrodnie. Poza tym zdjęcia, muzyka, dynamiczna akcja - to plusy tej serii.
Na drugim miejscu, ciut niżej od Miami stawiam Las Vegas. Ma świetną obsadę, mroczne zbrodnie no i tutaj często trzeba oglądać ciągiem, bo niektóre rzeczy, a szczególnie sprawy prywatne bohaterów się łączą.
Najgorszy jest Nowy Jork. Przekombinowany i powiem szczerze, że dla mnie nudny. Tylko Gary Sinise mi odpowiada.
No właśnie lubię tego aktora- Gary Sinise'a. Chyba w dużej mierze z tego powodu najbardziej lubię NY. W innych częściach aktorzy nie za bardzo mi się podobają.
bez dwoch zdan - LAS VEGAS:))
Miami widziałam, ale jest jak blady cien zarowno pod wzgledem kreacji aktorskich jak samego przedstawienia pracy zespolu.
wlasciwie z 3 (LV, miami i NY), na drugim miejscu plasuje sie NY.
zarowno w miami jak i ny mozna odniesc wrazenie, ze zamiast byc postaciami sa manekinami wypowiadajacymi swoje kwestie z wyjatkiem gdy Meliny Kanakaredes.
Ja często krytykuję Miami, ale powiedzmy sobie szczerze: to i tak jedne z najlepszych seriali tego typu.
Ogólnie gdy ktoś twierdzi, że woli CSI: Miami od CSI Las Vegas wydaje mi się, że po prostu mama nie pozwala mu oglądać filmów nadawanych około północy :)
Zauważyliście że w każdym odcinku Miami po kilka razy powtarza sie scena w której Horatio mówi jakiś dobitny tekst po czym odwraca sie i odchodzi(bardzo często zakładając swoje okulary przeciwsłoneczne). Nie wiem jak dla was ale jak dla mnie to wygląda komicznie :)
Jak dla mnie NY dużo lepsze, ale niestety nie widziałem jeszcze LV bo (tak jak wiele innych ciekawych pozycji) jest nadawany o niezbyt odpowiadającej mi porze.
Jim Carrey też to zauważył http://uk.youtube.com/watch?v=glvGfQnx3DI
:DDD
CSI LV naprawdę warto obejrzeć :)
Dobrze sparodiowane :). I za to m.in najbardziej lubię CSI: Miami - za Davida Caruso i jego dobitne teksty przed czołówką i na końcu. Zmarszczone czoło też.
LV jest klimatyczne, a Grissom jest nieprzystosowany społecznie.
---------------------
Grissom: Nick, daj mi to jabłko.
Nick: ...ale nie byłem na lunchu.
Grissom: I tak nie można tu jeść. Dawaj.
---------------------