Witam, zabieram się do oglądania tego serialu, lecz ostatnio na internecie natknąłem się na filmik, który nieco z serialu pokazał. Mianowicie:
- główny bohater (chyba?, taki łysy) leżał na ziemi, jakby w grobie i wrzeszczał, jakby miał konać
- jakiemuś gościowi coś się stało w oko i pewnej scenie mówił: "I have nothin', no one, right it's all gone".
Mam pytanie, czy to duże spoilery w związku z serialem? Czy nie zdradza to zbyt dużo o tejże produkcji?
Serial od poczatku pokazuje, ze z "szemranych interesow" nie wynika nic dobrego, wiec glowny bohater ma kilka takich zalaman nerwowych. Nie jest to zakonczenie historii ani jakis arcywazny moment.
Drugiej sceny nawet nie pamietam, takze chyba nie ma problemu.
Według mnie warto obejrzec nawet jesli zna sie cala fabule, jest to jedna z najlepszych produkcji 21 wieku, po prostu w formie serialu.
Hahah lo Boze, olej to zupelnie. Pinkman placze albo odwala jakies glupoty przez 90% serialu, a w przerwach miedzy placzem a glupotami- cpa.