Czyli na co czekamy po wakacyjnej przerwie.
Wiadomo, nowe perypetie pana doktora przeniosą nas do psychiatryka, co jest wyjściem wręcz genialnym po tym jak cała formuła brnęła nieco w stagnację. Panowie scenarzyści już nie raz udowodniali, że wiedzą co robią, także sądzę, że wszystko będzie grejt.
Cóż, dla fetyszów powracają Herosi, choć ja dalej nie wiem jak można to oglądać...
Na orbicie jest także porzucony przeze mnie Dexter, który się po prostu zeszmacił i ciągle wciągające Californication. Na pewno czekam na Hanka Moody'ego, będzie sporo zabawy.
Hmm, widzę także, że pani Temperance Brennan już od kilku dni raczy nas swoim frapującym widokiem w nowej serii, więc ogólnie zapowiada się interesujący tydzień.
House to jedyny serial, jaki znam, który po pięciu sezonach dalej trzyma fenomenalny poziom. Dextera urwałem w połowie trzeciego sezonu - nie mogłem uwierzyć, jak z czegoś tak genialnego można było zrobić telenowelę. Od miesięcy wyczekuję również ostatniej serii Losta, którego mimo wszystko jestem wielkim fanem. Californication nie widziałem jeszcze.
Mało tego sądzę, że House to jedyny serial, który z czasem jeszcze zyskuje. Bo niech mi ktoś powie, że brakuje mu w późniejszych seriach Cameron czy Chase'a? Zapewne nikt. Jak na razie wszystkie zmiany wyszły na dobre.
Na Lost też czekam, ale to jeszcze sporo czasu, także nie ma się co niecierpliwić.