Spoko, żadnych spoilerów ale....kurde.
Jakie to było dobre.
Warto było czekać te dwa lata.
Jestem po seansie, odcinek bardzo dobry wg. mnie. Widać rywalizację między kobietami, to mi się podoba. Końcówka jak zawsze zostawia widza z zapytaniem na twarzy "czemu kolejny odcinek dopiero za tydzień" :(
Najlepsze sceny odcinka:
- wejscie smoków w pierwszej scenie,
- pogaduszki dziwek w scenie z Bronnem,
- jak siostra Theona przyłożyła mu z bańki gdy ją uratował,
- Euron mówiący Cersei, że zmajstruje jej Księcia,
- scena z tym Rudym(nie pamiętam imienia) jak mówił, że zawsze miał niebieskie oczy.
Brann tylko siedzi, a wygląda na największego Badassa.
Sansa dobrze robi, że nie ufa nikomu.
Arya chce broń. Ciekawe kogo nią zabije.
Wydaje mi się, że Jon nie będzie chciał ujawnić tego, że jest Targaryenem(dobrze napisałam?) i żeby Królową Siedmiu Krolestw została Deanerys.
Dla mnie najlepszą sceną było spotkanie Jamiego i Branna na końcu odcinka.
Jednak to od wypchnięcia dzieciaka z wieży wszystko się zaczęło.
Czy ja wiem? Powiedział Deanerys, że Nocny Krol ma jej smoka to jakos nie było widac żeby się tym przejęła.
Może dlatego, że ma jeszcze dwa?
Irytujący to jest Theon. Był gnojony przez sporo czasu, a nagle trochę zbyt szybko odzyskał jaja.
Był pomysł (po raz pierwszy w HBO) by 6 odcinków dać dać kina rozbijając na 3 filmy.
Koniec drugiego odcinka pokazuje to dość dobitnie.
Nawet czas trwania to pokazuje.