Szukam filmu,z którego niestety niewiele pamiętam. Jest to film o dzieciach, które wyjeżdżają do swojej ciotki(?), która mieszka nad samym urwiskiem i ten dom podtrzymują jakieś deski, że dom ledwo stoi, a wieje tam mocny wiatr i ogólnie jest ponura atmosfera. Później jest scena, gdzie mężczyzna zostawia samochód z dziećmi na torach, bo chyba skończyła się benzyna / chciał się ich pozbyć. Nie pamiętam. Dzieci było chyba troje, w tym jedna dziewczynka. Pomocy?