Seriale vs filmy

Wolicie seriale czy filmy?
Ja aktualnie seriale.

3
  • zauważyłem dawno temu, że na fw jest znikoma ilość serialowiczów baaaardzo znikoma

    • No cóż, prawda, ale jacyś jeszcze są :). A Ty jesteś serialowiczem czy filmowiczem?

    • Z serialami mam taki problem że im serial jest dłuższy tym bardziej mnie męczy traci świeżość bohaterowie robią rzeczy niezgodne ze swoim charakterem itp . Poza tym w serialach męczą mnie "dyżurne wątki " typu romans musi być wszędzie gdzie jest interakcja kobiety i mężczyzny . Najgorsze że nigdy nie zejdą się normalnie jak ludzie tylko praktycznie zawsze musimy oglądać jakieś zagrywki rodem z podstawówki "Chciała bym a boję się " "Nie mogę z tobą być ale właściwie nie wiem dlaczego itp " I to nie ważne czy to melodramat serial kryminalny sci fi czy jakiś historyczny . Jest kobieta i mężczyzna to w 90 % przypadków masz romans bo to wiadomo że jak człowiek pracuje z kobietą to romans nieunikniony . :) Wiem że większości widzów to pasuje mi nie dlatego oglądam jeśli już seriale to sitcomy niektóre ale tylko niektóre lub seriale o samotnikach typu Poirot/ Columbo .

      Wracając do tematu film czy serial to film z tego powodu że nawet jeśli te absurdalne wątki o których mówię się pojawiają a wiadomo że się pojawiają są zdecydowanie krótsze . Chodzi mi o to że nie muszę przez cały sezon czy kilka sezonów oglądać "chciałabym a boję się " bo czasem bywa tak że serial mi nawet pasuje ale ten jeden wątek który się przewija psuje mi cały jego odbiór . Mój rekord to oglądanie serialu przez 8 sezonów gdzie pod koniec sens serialu stanowiło tylko " czy oni będą razem czy nie " dodam że to NIE BYŁ romans a serial sensacyjny na początku . A tą swoją babę to ten chłop tam pocałował dopiero na koniec 8 sezonu chociaż z kilka razy prawie pomarli jedno przez drugiego szloch płacze były rzucanie kochanków miłość platoniczna itp . Od tego czasu powiedziałem DOSĆ i bardzo starannie dobieram seriale do oglądania co za tym idzie kończąc ten wywód oglądam więcej filmów bo łatwiej mi się je ogląda . :)

      • No tak, z tymi związkami masz racje, staram się wybierać dobre i wartościowe seriale, ale mimo to czasami właśnie się takie coś pojawia. Ogólnie ja jeszcze oglądnęłam mało seriali i więc no jeszcze mnie to aż tak nie denerwuje, chociaż czasami już mnie to nudzi. Co do bohaterów ja gdy oglądam seriale często się do nich ''przywiązuje'', na pewno bardziej niż do tych z filmu, gdyż no krócej ich ''znam'' i większość z nich uwielbiam. Bardzo lubię też filmy, ale wolę seriale gdyż mogę poznać lepiej bohaterów i ogólnie gdy oglądam coś SUPER mam dłuższą przyjemność. Uwielbiam też gdy odcinki serialu mają tak po około 40 minut.
        Ogólnie aktualnie częściej po prostu oglądam seriale niż filmy, więc się do nich bardziej przyzwyczaiłam.
        Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :).

        • Kiedyś oglądałam bardzo dużo filmów i miałam na ich punkcie fioła, a teraz mam tak z serialami :D

        • Właśnie o to chodzi że ja się chyba tych seriali za małolata naoglądałem w telewizjach różnych seriali i po prostu potrafią przewidywać na zasadzie " A oni powiedzieli że są ze sobą szczęśliwi znaczy że albo się rozstaną albo zaraz coś złego się stanie " albo "zaraz pewnie coś się stanie bo za dobrze im idzie " "Aha pewnie znowu jakiś śmiertelny wróg ", "To pewnie ten zabił " i co najlepsze a może najgorsze tak w 90% przypadków trafiam z tymi przypuszczeniami bo niestety seriale są schematyczne zmieniają się bohaterowie sytuacje ale pewne niezmienne schematy serialowe zostają . Sama się przekonasz oglądając więcej seriali że złapiesz się na tym "Ale ja to już widziałam w innym serialu " . Oczywiście filmy też operują tymi schematami jak np "uciekający pociąg " "pocałunki w deszczu " czy kłótnia przed ostatecznym pogodzeniem . Ale tu wracamy doi tego że film jest krótszy przez co i schematów mniej . :) Swoje pewnie robi to również że z wiekiem staje się niecierpliwy nie lubię czekać na odcinki/sezony wkurzają mnie clifhangery . Jeszcze jednym ważnym aspektem przemawiającym wbrew serialom dla mnie jest fakt że nader często ( miałem tak wiele razy ) seriali się NIE KOŃCZY historia jest urwana na zasadzie "Może kiedyś będzie następny sezon " który nigdy nie następuje najczęściej więc serial zostaje z tak zwanym "wiecznym clifhangerem " więc ja jako widz czuje się oszukany bo nie po to przez kilka sezonów śledzę tych bohaterów by nie poznać zakończenia . Sam je mam sobie wymyślać ?

          Dlatego dla mnie serial musi spełniać pewne specyficzne wymagania . Być w miarę krótki 2/3 sezony góra bohaterowie muszą być nie wiem jak to nazwać rzeczywiści ( ? ) znaczy chciałbym by zachowywali się jak dorośli ludzie nie jak dzieci z podstawówki . Przykład gliniarz twardziel obija mordy przestępcom a z jakimś frajerem od swojej ukochanej nie może sobie dać rady tylko wbije te ślepia w to okno tej baby i płacze "chlip chlip moja ukochana " ta baba płacze "chlip chlip on mnie nie kocha bo nic nie robi a ja oczywiście nic nie zrobię bo po co " i oboje tak chlipią . Tam trupy się scielą ( bo to niby serial kryminalny ) a ten nad trupem "chlip chlip " zaciera te ślady smarka no dramat . :D

          • Mylisz telewizyjne seriale typu Pensjonat podróżą, Rodzinka PL, M jak miłosć itd z takimi prawdziwymi serialami z krwi i kości jak na przykład Game od Thrones, twd, Breaking Bad itd.

          • Mimo, że oglądałam jak na razie mało seriali, to już dwa razy powtórzył mi się wątek z młodocianym mordercą. Na razie to mało, ale już to zauważyłam. Z takich przewidywalnych zdarzeń chyba najbardziej mnie już nudzi ,,od nienawiści do miłości'', na początku wydawało mi się to super, ale teraz strasznie często mi się to powtarza w filmach, serialach i książkach, i coraz bardziej mnie to nudzi. Zwłaszcza nienawidzę gdy najpierw postacie się nienawidzą itd, a potem nagle NIEWYTŁUMACZONA i zbyt szybka zmiana nastawienia i już zakochani. Ja też nienawidzę czekać na kolejne sezony., jeszcze pół biedy gdy jest kolejny sezon po roku, czy nawet dwóch. Ale u niektórych niby coś mówią o kolejnym sezonie, a już cztery lata i dalej nic nie wiadomo.. Ogólnie ja też wolę seriale nie ciągnące się wieki tylko takie do trzydziestu odcinków. ( Choć jest kilka wyjątków ). Mi na szczęście na obecna chwile udaje się znaleźć seriale, w których bohaterowie zachowują się normalnie.

          • Ogólnie nienawidzę też złej gry aktorskiej, na szczęście w większości trafiam na super, ale gdy widzę złą psuje mi to cały odbiór serialu ;/

      • Z serialami mam taki problem że im serial jest dłuższy tym bardziej mnie męczy traci świeżość bohaterowie robią rzeczy niezgodne ze swoim charakterem itp . Poza tym w serialach męczą mnie "dyżurne wątki " typu romans musi być wszędzie gdzie jest interakcja kobiety i mężczyzny . Najgorsze że nigdy nie zejdą się normalnie jak ludzie tylko praktycznie zawsze musimy oglądać jakieś zagrywki rodem z podstawówki "Chciała bym a boję się " Te schematy występują nawet w komediach, jednak są tytuły które właśnie działają na tej zasadzie i to jest ich siła polecam Na wariachi papierach, schemat jest taki jaki pisałeś ale ten to celowy zabieg twórców.

        • Ba wariackich papierach znam na początku był ok z ostatnim sezonie już zaczął mnie męczyć a to nieszablonowe zakończenie jakoś do mnie w ogóle nie przemówiło mi to wygląda jak coś co zostało dodane na siłę napisane na kolanie byle tylko zamknąć serial . To moje odczucie ale doceniam to że jakieś zakończenie w ogóle było . Jak już wyżej pisałem nie trawię seriali bez zakończenia choćby był najlepszy .

          • Możliwie, że przyczyną było to, że Willis, że po sukcesie serialu i informacjach, że to właśnie on stoi za sukcesem serialu, chciał odjeść wiec zapewne z tond szybkie zamykanie serialu na 5 sezonie. Z drugie strony uważam, że to plus, że serial nie trwał dłużej, bo mógł się stać tasiemcem i z czasem ich świeżość mogła być zatracona.

            Natomiast co do seriali, które są pozostawione bez zakończenia, ponieważ przeważnie zostają anulowane, miałem taką sytuację w przypadku serialowego Ciemnego Kryształu. Serial uważam za perełkę, niestety został skasowany, bo jest zwyczajne zbyt specyficzny i nie trawi do większej grona fanów szeroko pojmowanej fantastyki pokroju Wiedźmina, Netflix zapewne na to liczył tyle, tyle że zostawił po swojej decyzji niesmak, bo sam serial był, oceniamy wysoko.

  • Bez różnicy, byle dobre.

  • Filmy ciekawsze, trzeba wziąć pod uwagę, że serial się musi ciągnąć. Jeden odcinek to zazwyczaj 40 do 50 minut, w takim czasie nie da się poruszyć poważnie pewnych wątków, rozwijać historii.

  • Wszystko zależy od opowiadanej historii. Są filmy (przeważnie te na podstawie książek), które spokojnie mogłyby być 10 sezonowymi tasiemcami i bym z chęcią je obejrzał np. Władca Pierścieni czy Harry Potter. Ale są też seriale robione na siłę, które są dla mnie całkowicie zbędne np. seriale Marvela.
    Ostatnio preferuję jednak seriale zwłaszcza te azjatyckie bo są to zamknięte historie w 16-20 odcinkach bez kolejnych sezonów, cliffhangerów i niepotrzebnych zapychaczy.

    • Oooo, tak ja też mam pełno książek, z których mogłabym oglądać nawet 20 sezonowy serial. Ogólnie ja najbardziej lubię gdy serial ma tak do max 30 odcinków ( choć jest kilka wyjątków ) Ja jeszcze nigdy serialu azjatyckiego nie oglądałam. Jakie Pan poleca?

      • Zależy jakie lubisz. Ja oglądam głównie azjatyckie seriale historyczne z wątkami fantasy (np. Kroniki Arthdal, Princess Agents, Deep Rooted Tree, Łowcy Niewolników, Six Flying Dragons) albo policyjne pomieszane z fantastyką (Vagabond, Sygnał, Kairos, Memorist), szkolne też są bardzo dobre (seria School, albo trylogia Reply)
        Najlepiej wejść na Viki albo polską Dramaqueen i można znaleźć coś dla siebie.

  • Najlepiej mini seriale. Jeden sezon do 10 odcinków żeby tego nie "męczyć" pół roku. Czarnobyl 10/10 m.in. pod tym względem :)

  • Filmy,choć teraz mniej oglądam. Za to seriali prawie w ogóle. Kiedyś więcej oglądałam. Teraz jakoś mi się nie chcę,ale może po weekendzie po pojawieniu się nowych sezonów z czasem coś dla siebie znajdę.

  • trylogie co najmniej

  • Kiedyś miałem większą fazę na seriale, stopniowo mi przeszło. Teraz chłonę filmy na potęgę.

  • Jeśli na podstawie książki, to seriale, bo mogą wiernie oddać jej treść. Ucierpiała na tym saga "Harry Potter". Choć bywa też, że zmieniają coś specjalnie i ani film, ani serial, nie oddają tego, co naprawdę było w powieści (najlepszy przykład to "Martwa strefa" Davida Cronenberga, jak i serial z Anthonym Michaelem Hallem.

  • Zdecydowanie filmy między innymi dlatego iż oglądając seriale czuję że tracę czas w którym mógłbym obejrzeć x filmów (:.

  • Filmy, ale ostatnio seriale też sobie dla odmiany oglądam, głównie animowane oglądałem, ale zacząłem też z aktorami, oglądam je na przemian w zależności na jaki gatunek mam obecnie ochotę, w serialach jedynie przeszkadza mi trochę ze w porównaniu do filmów, mają więcej nudnych momentów w postaci całego odcinka w którym akcja zwalnia.

  • Teledyski i krótkie metraże!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: