Jak nazywał się serial animowany do nauki angielskiego, gdzie głównym bohaterem był kosmita co zjadał zegarki? Leciało na początku lat 90.
Wyświetlali pod innym tytułem. Co do produkcji to nie mam pewności - wydawało mi się, ze amerykańska lub angielska. Ale to na bank ten program :)
Próbowałem to zmienić wszelikim możliwymi spsobami ale za każdym razem byłem odsyłany do wszechwiedzacego imdb ;/ a za ostatnim razem skwitowano mnie tym, że to i tak jest program edukacyjny i zostanie skasowany... Nie mniej Muzzy rządzi
Pzdr.
Mnie odsyłali z kwitkiem pomimo toczonych słownych bitew... widać masz większą siłę preswazji.
Pzdr.
To wszystko zależy na kogo trafisz. Niektórzy na siłę próbują pokazać że wiedzą lepiej. Ja z tymi kontrybucjami nie miałem żadnego problemu, więc kompletnie nie wiem o co się można było dopieprzyć.
Moja siła perswazji jest bardzo malutka. Właściwie żadna.
No ja miałem problema - nawet podanie oficjalnej strony serialu nie pomogło bo imdb wie lepiej ;) także po którymś razie dałem sobie spokój w myśl stwierdzenia, że z upartym nie wygrasz...
To jak nie siła perswazji to pewnie masz jakieś plecy... przyznaj się kto jest Twoim ojcem chrzestnym?
Plecy mam, ale bardzo malutkie :)
Mnie też uwalili oficjalną stronę :D (może nie taką oficjalną, ale związaną).
Utkwiło mi w pamięci że to było BBC i miałem rację. O w mordę, teraz uczą nawet mandaryńskiego http://www.early-advantage.com/
Lubił zegarki - tak jak armia radziecka. Znaczy Słowianin. Wódeczką nie pogardzi.
Zjadał, na samym początku. Tempo akcji było zbliżone do "Mody na sukces" ale mnie to nie przeszkadzało :)
Chyba odleciał na swoją planetę. Ale jeśli chodzi o historyjkę to wlokło się nieziemsko.
Tam wszyscy mieli podejrzane nosy ;) Ten zły to był chyba minister resortu siłowego, który chciał się wżenić w rodzinę królewską, a tu mu laskę sprzątnął sprzed nosa jakiś koleś do pomocy z kosmitą.
Szacunek dla pamięci Rezun ;)
Ja to mgliście pamiętam same postacie (znaczy wygląd ich) ale fabuły ni w ząb...
AAAA, to tam!!! Przez długie lata, nie moglem sobie przypomnieć tego serialu!! Stokrotne dzięki Rezum, żeś ten temat założył!
o mój boże, jak mogłam o tym zapomniec!! oglądałam to przecież maniakalnie:) Rezun i Tuco, naprawdę macie pamięc nieziemską, juz się niejedno wspomnienie dzięki wam odzyskało:D
Ech, stare czasy... mam nawet jeszcze książki i kasety magnetofonowe z Muzzym do nauki "lengłydża". Pamiętam, że w TVP leciała wersja esperanto. To był hardkor ("Mi esta Muzzy!")