nie pamietam tytulu,aktorow.szukam starego filmu, akcja toczy sie, na jakiejs planecie.rodzince zepsul sie statek chyba kosmiczny, wyladowali na jakiejs planeci,zatakowali ich jacyś jagby ludzie. zgineli wszyscy oprucz malej dziewczynki ,krorą uratowal misiek nie pamietam imienia.pamietam,że ta dziewczynka z tym miskiem trafili to chatik gdzie mieszkal stary dziadek ,ktury znalazl sie na tej planecie dawno temu,bo mu sie też zepsul sie statek. pamietam też,że ten dziadek by uruchomic swoj statek potrzebowal jednej czesci ze statku tej dziewczynki. ale tą czesc zabrali ci niby ludzie. dalej kurcze nie pamietam!!!!!