wlasnie staram sie przypomniec sobie serial animowany (chyba rozgrywal sie w realiach sredeniowiecznych(dziwnie mi sie kojarzy z Robin Hoodem, w kazdym razie na pewno nie we wspolczenosci bo latali z mieczami i takimi tam), ktory ogladalam w dziecinstwie - musial leciec jakos w 1991-6 -pamietam tylko jedna z koncowych scen...jesli sie komus z czyms skojarzy to bede wdzieczna za pomoc
wygladalo to mniej wiecej tak: najpierw walka, potem czarny charakter wyladowal wiszac nad przepascia i trzymajac sie miecza wbitego w sciane wawozu(?) i trzymajac dziewczyne (rzecz jasna gl bohaterke) druga reka, potem podciaga ja i podaje temu dobremu a sam puszcza i spada w dol...a potem bylo chyba duzo mgly:)
komus cos to mowi? strasznie mnie to przesladuje:/
z gory dzieki za pomoc
Najfajniejszy był ten co zginął. Gisburne. Też ten odcinek mi utkwił w pamięci. Gisburne zdradził szeryfa i cały czas latał ze strzałą w plecach.
no wlasnie hehe:)
szkoda tylko ze nie ma wersji angielskiej bo ja po niemiecku nie za bardzo niestety (a uczylo sie w szkole eh)
jeszcze raz wielkie dzieki, bo chodzilo to za mna od dluzszego czasu...