Najstarszy film na liście, ale to nie znaczy, że najgorszy! Koszmarna opowieść o tym, do czego ludzie są gotowi się posunąć, aby przetrwać, oraz o tęsknocie za powrotem do człowieczeństwa. Doceniam to, że film ukazuje bohaterów w ich pełnym pięknie i brzydocie, co sprawia, że zakończenie jest bardziej efektywne. To niezwykłe osiągnięcie japońskiego kina. Narracja, zakorzeniona w folklorze i ludzkiej słabości, jest wciągająca, choć czasami może wydawać się nieco powtarzalna. Ogólnie rzecz biorąc, film jest eksploracją ludzkiej natury i przetrwania, opakowaną w oszałamiający wizualnie i bogaty dźwiękowo pakiet. Pozycja obowiązkowa dla tych, którzy cenią sobie kunszt filmowy. Niestety jednak produkcja ta już nie straszy tak, jakby życzyli sobie tego twórcy. Lata nie były łaskawe pod tym względem dla "Onibaby", ale broni się jako sam film.