Ulica Strachu - część 2: 1978
Ostatniej nocy w Soho
Ulica Strachu - część 3: 1666
2021 horrors - best to worst
Lista rankingowa 15 tytułów
--- Lista aktualizowana na bieżąco ---

Lista horrorów z 2021 roku posortowana od najlepszego do najgorszego.
Duże zaskoczenie patrząc na to jak drętwa była jedynka. Część druga jest lepsza pod każdym względem. Ciekawsza fabuła, lepszy scenariusz, dużo lepsze sceny stricte horrorowe, czarny charakter, który choć prosty, sprawdza się znacznie lepiej niż przeszarżowani killerzy z jedynki i mniej tej czerstwości i nieśmiesznych żartów, które tak długimi momentami towarzyszyły pierwszej części. Więcej, bardziej, lepiej. Więcej się tu dzieje. Bardziej się przyłożono właściwie to każdego aspektu, by wymienić choćby aktorstwo (w bezpośrednim porównaniu tego jak spisały się obsady z obu filmów, jedynka nawet nie ma startu). Lepiej się to ogląda po prostu. Jednak, nie wchodząc za bardzo w spoilery, tego cudownego uzdrowienia nie kupuję zupełnie.
Jest nieźle, ale trochę za dużo w tym formy, a za mało treści. Film przesadnie stara się udawać, że jest czymś więcej, niż jest w rzeczywistości.
Ostatnia część trylogii, choć jest słabsza od poprzednika, to znacznie lepsza od jedynki. Całkiem sprawnie podsumowuje wszystkie trzy filmy i przeplata wszystkie trzy historie, jakie w nich opisano - na pewno za to największy plus. I na pewno bardziej doceniam tę historię z 1666 roku (na szczęście trwającą większą część filmu), niż to, co dzieje się później. Ten powrót do '94 niestety trochę w negatywny sposób przypomniał mi, co nie leżało mi w tej pierwszej części. Ale i tak nawet ta część jest znacznie lepsza od "rozrywki", którą nam zaserwowano w pierwszej odsłonie. Historia "sprzed wieków" ma całkiem niezły klimat, choć mam wrażenie, że trochę ją niepotrzebnie pospieszono. Bardzo szybko wszystko zaczyna się wyjaśniać. Wydłużyłbym ją nieco, rozwinął niektórych bohaterów kosztem tego, co dzieje się przez ostatnie kilkadziesiąt minut filmu.
Może i zakończenie było jeszcze bardziej rozczarowujące niż w poprzedniku, ale za to escape roomy były chyba jeszcze ciekawiej zaprojektowane. Każdy kolejny ogląda się z zaciekawieniem. Liczyłem na rozrywkę i ją dostałem. Liczyłem na napięcie jak z rasowego thrillera i je dostałem. Za zakończenie jednak duży minus.
Na trzeźwo trochę trudno przebrnąć przez sceny, jakie rozgrywają się bliżej końca filmu. Mimo dobrego twistu pod koniec, niektóre sceny z główną bohaterką w akcji, dla mnie były chyba zbyt odjechane. Realizacyjnie wygląda ładnie, James Wan robi te swoje długie przeloty kamerą. Ale scenariuszowo to jest jeden wielki miszmasz, a często pojawiający się tu kicz mam wrażenie, że nie zawsze był zamierzony.
6
Titane
2021
Widzę, że film podzielił widownię na tych, którzy wychwalają pod niebiosa, doceniają prowokacyjny charakter, reżyserską wizję i treści przemycone w głębszej warstwie filmu, inni zarzucają prowokacyjny charakter i usilną próbę obrzydzania widza. Ja jestem w tym sporze gdzieś po środku.
Zaczyna się nieźle, ale im dalej las tym gorzej. Jest kilka fajnych, klimatycznych scen, ale na ogół film próbuje udawać coś więcej, niż to czym de facto jest. Oglądając nie sposób było nie przypominać sobie oryginału i tego... jak pod każdym względem był lepszy.
Na pewno nie jest to słabszy film od jedynki, przynajmniej w moim odczuciu. Ma całkiem błyskotliwy i świeży twist, ale jednak ma też dalej tę dziwną sztywność.
I didn’t like the things heard and seen in this movie…
Jatka może i krwawa, ale debilizm wylewający się z kolejnych stron scenariusza i z zachowań bohaterów przyćmiewający wszystko inne.
Film gorszy w sumie pod każdym kątem od dwóch poprzednich. Przekombinowany scenariusz, nie pasujące do serii efekty specjalne i denni bohaterowie.
Najsłabsza część serii zapoczątkowanej niemal 20 lat temu. Dawno już nie widziałem tak drewnianych i po prostu źle zagranych postaci jak w tym filmie.
Typowy odmóżdżacz z budżetem. Zlepek scen z innych podobnych produkcji, brak inwencji i zaskoczenia, dużo tandety i kiczu... no ale jakoś to się ogląda.
Po całkiem obiecującym początku cała reszta jest do zapomnienia. Wynudziłem się na tym niemożebnie. Może gdyby to wyszło 30 lat temu... ale błagam, 2021? Film wygląda jak jeden wielki zlepek przemielonych do granic możliwości pomysłów z różnych popularnych horrorów. A jeśli próbował być Krzykiem, to dosłownie każda część tej długiej serii znanych slasherów jest lepsza od tej netfliksowej papki. Niestety, ta netfliksowość uderza tu na każdym kroku. Poza całkiem niezłymi zdjęciami i przyjemnym początkiem, to twórcy po prostu sobie kpią z nieoryginalności, powielania schematów, absurdalnego do bólu scenariusza i braku logiki w poczynaniach bohaterów, dramatycznie drętwych postaci, którym nie kibicujemy i pomiędzy którymi próbuje się wpleść jakąś chemię, ale to wyraźnie nie zdaje rezultatu i aktorstwa, które mówiąc delikatnie kuleje. Wyrzućmy to z pamięci i zobaczymy, co nam zaprezentuje Sadie Sink w części drugiej... aha, śmieszne jeszcze to "1994", bo poza randomowo i natarczywie wrzucan