Kameralny kryminał na przedmieściach, choć z międzygalaktyczną podszewką; dramat o złamanych lub internalizowanych bohaterach; ale też opowieść o dysfunkcyjnej relacji i próbie jej oswojenia. Być może "Latarnie" nie są tym, na co czekaliśmy - bardziej czymś, czego potrzebowaliśmy w skostniałych superbohaterskich uniwersach. Komiksowa mitologia - nawet jeśli odrobinę za często bywa zaledwie tłem - ma tu swój autorski pierwiastek i jest mocno osadzona w samej historii, podobnie zresztą jak popisowo sportretowani Hal Jordan i John Stewart (ogromna w tym zasługa castingu - Kyle Chandler i Aaron Pierre są stworzeni do tych ról). I tak, zamiast wciskanej na siłę akcji oraz eksploatowania gatunkowych klisz wolę śledzić losy postaci, na których mi naprawdę zależy. A "Latarnie" dostarczyły mi tego z nawiązką. więcej