Najbardziej spójny i koherentny z Nolanów. Batman jeszcze nie jest tekturowymi i wikipedyczny, wyobrażeniem nieoczytanego pana reżysera matematyka-inżyniera. Jednak ma ciągle te idiotyczne Nolanizmy - beznadziejne dialogi, patetyczny i marmurowy pod względem emocjonalnym scenariusz. Jest również najciekawszy wizualnie z tym brudno-brązowym Gotham prosto z Millera. więcej