Minari
Yang
Małe miłości
Kino na wyciszenie
Lista klasyczna 9 tytułów
Czasami warto jest zatrzymać się na chwilę, odetchnąć, odciąć od natłoku stresujących, hałaśliwych bodźców i zanurzyć w ukojeniu. Wbrew pozorom w kinie nie brakuje filmów idealnych, by to osiągnąć; pełnych ciszy, subtelności i spokoju. Oto kilka dramatów perfekcyjnych dla osób wrażliwych, które szukają refleksji i optymizmu w szarości życia codziennego.
Film o rodzinie przenoszącej się na urokliwe pola Arkansas, próbującej swoich sił w rolnictwie. Spacery po polnych drogach, dźwięki świerszczy czy szelestu trawy poruszanej wiatrem. Niemal wszystko dzieje się tu w okolicznościach przyrody, a więc i zieleni bogatej w uspokajające właściwości. Dość powiedzieć, że obejrzałem ten film po raz pierwszy dzień przed stresującym egzaminem i to mnie uratowało przed przewróceniem się z nerwów.
Yang
2021
Połączenie science fiction i dramatu egzystencjalnego. Pełno tu relacyjnej życzliwości, empatii na drugiego człowieka (i nie tylko) i przyziemnych, ludzkich dramatów. Nie jest idealny, ale spełnia swoje zadanie.
Kwintesencja kina niezależnego. Sporo statycznych kadrów chwytających doczesność wiejskiej sielskości, naturalnego światła i dźwięku i typowo wakacyjnej oprawy. Pytanie, czy to jeszcze powolne, czy już nudne. Raczej obojętne, jeśli przyszliście po ASMR.
To jakieś dwie godziny oglądania rutynowych poczynań prostego człowieka cieszącego się tym, co ma. Mocno powtarzalny film zapętlający sekwencje, ubogacający o poszczególne elementy wyrwane z krajobrazu- i to jego siła, bo działa doskonale pod kątem terapeutycznym. Pozwala się wyciszyć, odprężyć i uspokoić myśli, skupić na pozytywnych bodźcach i być może się czegoś cennego nauczyć.
Film tak realnie odzwierciedlający relację ojca i córki przebywających na wakacjach, że można odnieść wrażenie, że oglądamy fabularyzowane found footage z wczasów nad morzem. Genialne, detaliczne aktorstwo pozwala bez reszty ulec tej historii. Bywa intensywnie, czasem smutno, lecz przede wszystkim autentycznie.
Polska perełka kina autorskiego. Podejmuje się istotnych, społecznych tematów, nierzadko w prowokujący, intensywny sposób. Dlaczego więc jest na tej liście? Bo reżysersko-realizacyjne opakowanie to prawdziwy masaż. Pełno statycznych ujęć, naturalnego oświetlenia, ciszy czy sielskiej obyczajowości polskiego blokowiska podczas sennych wakacji. Miewa mocne momenty, lecz mimo to działa oczyszczająco.
Ujmę to najprościej jak mogę- ten film jest przepiękny pod każdym względem. Czarno biały obiektyw śledzący perypetie ojca i syna w fantastycznych kreacjach aktorskich. Wiele razy rymuje się z "Aftersun", z tym że znacznie bardziej kładzie nacisk na zwyczajną codzienność i uciechę z prostych chwil spędzonych z ukochanymi osobami pozbawioną pierwiastka niepokoju. W Polsce ukazał się w styczniu 2022 i jest to jeden z najlepszych filmów tamtego roku.
Zdecydowanie najbardziej nieoczywista pozycja na tej liście, w końcu mamy do czynienia z westernowym kryminałem śledzącym zbrodnie seryjnego mordercy (w tej roli wybitny Javier Bardem) . Szkopuł w tym, że stylizacja tej produkcji jest znacznie bardziej ambientowa i minimalistyczna niż chłodna i brutalna. Dużo ciepłego oświetlenia i otwartych, pustynnych przestrzeni smaganych nienachalnym wiatrem. Oczywiście zdarzają się sekwencje akcji (np nocą na ulicy) lecz brak wysokooktanowych wybuchów czy eksplozji sadyzmu. Przemoc jest tu mocna, lecz subtelnie przekazana jak na standardy podobnych filmów.
Spośród wszystkich filmów na tej liście, ten najwierniej oddaje jej esencję. Początek to ok. pięciominutowe ujęcie kamery wpatrzonej od spodu w korony drzew przecinające nieskazitelne niebo. Dalej jest tylko lepiej: masa ciszy, w dużej mierze szeptane dialogi, bardzo powoli prowadzona fabuła nasilająca z czasem intrygę i złożony problem społeczny, lecz bez patosu i ekspresyjnych środków wyrazu. Większość akcji dzieje się w kojących okolicznościach przyrody, obserwując człowieka jako zwierzę w jego naturalnym (?) środowisku. Bardziej wyciszyć się nie da. Da się za to zasnąć jeśli zbyt popłyniecie, lecz jest to jeden z wyjątkowych przypadków, gdzie nie uznaję tego za wadę.