Majestatyczny hołd złożony literaturze i kinu science fiction. Rozmach, klimat, aktorstwo, muzyka, wszystko się zgadza. Szczególne wyróżnienie dla Zimmera.
Mógłby być na pierwszym miejscu. Obiektywnie rzecz biorąc, to może być najlepszy film Nolana. Nie jestem z nim jednak, jakoś bardzo sentymentalnie związany i nie stał się taką ikoną jak kilka innych dzieł Christophera.
Dobre zakończenie trylogii. Hardy podołał jako złol, choć poprzeczkę miał zawieszoną bardzo wysoko. Oglądało się świetnie, ale pod koniec było parę scen, które nie bały się podchodzić zbyt blisko do kiczu, stąd 'tylko' mocne 8.
Nolan o wojnie? Były obawy, że wyjdzie z tego dobry, ale standardowy film wojenny, a nie tego oczekujemy od Christophera. Jednak wybrnął z tematu wyśmienicie.
Po drobnym potknięciu w postaci 'Tenet', zwalmy to na covid:) Nolan znów w formie. Niektóre sceny rewelacyjne, całość jak na mój gust, nieco zbyt 'porwana'...
To jeszcze nie było to... Jakoś mnie ta wizja Batmana nie kupiła, zdecydowanie wolałem Burtona. Na szczęście w drugiej odsłonie, Nolan już mnie w pełni przekonał.
Pomysł, zdjęcia, muzyka, widowiskowość, jak zawsze u Nolana, super. Minusem są postacie i ich relacje. Nieprzekonywujące i mało wyraziste. Pattinson na plus.