Quebonafide żałuje, że nie nagrał piosenki do "Bożego Ciała"

Filmweb autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Quebonafide+%C5%BCa%C5%82uje%2C+%C5%BCe+nie+nagra%C5%82+piosenki+do+%22Bo%C5%BCego+Cia%C5%82a%22-137188
1 kwietnia w ręce słuchaczy trafiła wyczekiwana od miesięcy płyta "Romantic Psycho" autorstwa jednego z czołowych polskich raperów, Quebonafide. Uwagę naszej redakcji przykuł zwłaszcza utwór "AJETLAGTOMÓJNOWYDRAG", w którym gwiazdor deklaruje: Żałuję tylko, że odrzuciłem "Boże Ciało".


Aby sprawdzić, co podmiot liryczny miał na myśli, skontaktowaliśmy się z reżyserem nominowanego do Oscara filmu, Janem Komasą. - Rzeczywiście szukaliśmy interesujących twórców, by stworzyć kawałek, który mógłby promować film - wyjaśnił artysta -  Mieliśmy kilka pomysłów - jednym było wykorzystanie piosenki w samym filmie, drugim było nakręcenie klipu z oryginalną piosenką.

Twórcy doszli do wniosku, że z osobowością bohatera "Bożego Ciała" najlepiej koresponduje muzyka rap bądź techno. - Rap wydawał się bardziej komunikatywny, stąd zaczęliśmy się zastanawiać, którzy twórcy - poza Białasem i jego niezwykle emocjonalnym i ekspresyjnym kawałkiem, który znalazł się ostatecznie w filmie (tytuł kawałka "Słup") byliby na tyle rozpoznawalni, ale też jednocześnie prawdziwi w przekazie, by mogli skomunikować nasz mały, kameralny film z szeroką publicznością - mówi reżyser - Quebonafide wydał nam się idealnym wyborem, który potrafi połączyć za pomocą hip-hopu ludzi z bardzo wielu środowisk, nie zamykając się do ulicy czy hipsteriady, a jednocześnie ma wyrazistą osobowość i walczy o niezależność swojej ekspresji, o coś mu chodzi.

Dlaczego więc ostatecznie nie usłyszeliśmy Quebonafide w "Bożym Ciele"? - Na wtedy, kiedy prowadziliśmy rozmowy z jego managementem, po prostu nasz stan wiedzy był taki, że mimo zorganizowanych pokazów artysta nie mógł na nie dotrzeć - tłumaczy Komasa - Pojawiła się prośba, by pokaz zorganizować drugi raz, więc to zrobiliśmy. Pokaz został znów odwołany przez management artysty bodajże dzień przed. Uznaliśmy, że nie miał po prostu możliwości w tamtym okresie zapoznać się z filmem. Dopiero dziś ze słów w jego utworze wynika, że jednak "odrzucił" naszą propozycję.

"Boże Ciało" to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia 20-letniego Daniela, który w trakcie pobytu w poprawczaku przechodzi duchową przemianę i skrycie marzy, żeby zostać księdzem. Po kilku latach odsiadki chłopak zostaje warunkowo zwolniony, a następnie skierowany do pracy w zakładzie stolarskim. Zamiast tego jednak, popychany niemożliwym do spełnienia marzeniem, Daniel kieruje się do miejscowego kościoła, gdzie zaprzyjaźnia się z proboszczem. Kiedy, pod nieobecność duchownego, niespodziewanie nadarza się okazja, chłopak wykorzystuje ją i w przebraniu księdza zaczyna pełnić posługę kapłańską w miasteczku.

Udostępnij: