Wiktor zostaje kierownikiem OPS-u w trudnym momencie. Z powodu powodzi ośrodek przeżywa oblężenie. Tymczasem jedna z pracownic zostaje brutalnie zaatakowana.
Pianista, kompozytor i dyrygent. Leopold Kozłowski jest nazywany ostatnim klezmerem Galicji. Artysta wspomina rodzinę, opowiada o swoich losach, wykształceniu, pracy zawodowej. Mówi o rodzinnych tradycjach muzycznych i zamiłowaniu do muzyki klezmerskiej. Wspomina spotkania i rozmowy m.in. z Itzhakiem Perlmanem, Brunonem Miecugowem, Stevenem Spielbergiem. Pytany o swój życiorys, mówi: "Urodziłem się, tak wyszło. Mając 6 lat zacząłem muzykować i grałem, grałem, grałem...".