"Marry Me" to opowieść o Rae Carter (Lucy Liu), byłej artystce pracującej obecnie jako pracownik socjalny, która zawsze wierzyła w bajkowy romans. Kiedy rozpada się jej wieloletni związek z Adamem (Bobby Cannavale), jej przekonania zostają zachwiane. Rae zaczyna spotykać się przystojnym mężczyzną imieniem Luke (Steven Pasquale) i szybko traci dla niego głowę. Uczucie jest odwzajemnione, dlatego po bardzo krótkim czasie Luke oświadcza się. Wtedy w życie kobiety ponownie wkracza Adam i błaga ją by go poślubiła. I jakby tego było mało, już rozdarta pomiędzy dwoma mężczyznami Rae, zostaje poproszona o rękę przez Harry'ego (Enrique Murciano), przystojnego i bogatego przyjaciela Luka, który jest nią oczarowany. Teraz Rae muszą ustalić z kim chce być. Jeśli tego nie zrobi, może nigdy nie znaleźć szczęśliwego zakończenia swojej bajki.
Pracująca w Miami dziennikarka Angela Delton (Kelly Preston) dowiaduje się o tragedii w jednostce wojskowej, niedaleko jej rodzinnej miejscowości. Wraz z córką Dixie (Lindsey Haun) postanawia się tam wybrać i uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych. Na miejscu Angela spotyka swoją dawną miłość - Bo Portera (Toby Keith) będącego znanym muzykiem country, którego kariera stoi w miejscu. Okazuje się, że mężczyzna przyjechał w rodzinne strony na pogrzeb brata. Niespodziewanie Bo odkrywa, że jest ojcem szesnastoletniej Dixie...
Utalentowany muzycznie Afroamerykanin dostaje się do elitarnej szkoły. Chłopak nie potrafi jednak czytać nut, a wszystko opiera na swoich naturalnych słuchowych zdolnościach.