Z ojca nazywa się "Dziewiontkowski" i pod takim nazwiskiem upłynęło jej dzieciństwo. Ale czy można zrobić karierę z takim podpisem? No i została Amy Ryan (po matce).
Po seansie wraz ze znajomymi byliśmy zgodni że film mógłby być lepszy gdyby główną rolę zagrała inna aktorka. Nie popisała się. Skoro to jej najwyżej oceniana rola to podziękuje za inne filmy z Jej udziałem.