Jak większość z was po raz pierwszy ujrzałem go w filmie "Psychoza" i po prostu oczarował mnie tą rolą. Mimika twarzy, ton głosu... no po prostu urodzony "psychol" :)
Od tamtego czasu nie sądziłem, że mógł zagrać jakąś inną postać w innym filmie niż szaleńca. Nie z tą maską jaką przykleiłem mu po seansie "Psychozy"...
sceny gdy Norman rozmawia z Marion, ona je kolacje i mówi o losie ludzi starszych. Wtedy Norman się pochyla i jego oczy - są już oczami mordercy, nie właściciela pensjonatu. Niesamowita gra! Dosłownie w przeciągu sekundy zmiana całej osobowości i odsłona szaleństwa. A potem znów siada wygodnie w hotelu i prowadzi...