Od "101 Reykjawik" do "Kontrabandy"

czyli na samo dno. Jak to się stało? Ale co, na własne życzenie. Nikt go przecież nie zmuszał. Sam
wyreżyserował (słabo) ten film. Nawet w rozrywce można się wykazać, a tu taka padaka.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: