Nie czułam jej fenomenu nigdy. Była mi obojętna i po prostu ładna. Aktorką zaś średnią (z wyjątkiem kilku ról). Obejrzałam wszystkie filmy jeszcze za czasów jej życia...te flagowe oraz dokumentalne. Po prostu była...ale dopiero po jej śmierci gdy mignela mi migawka na mediach społecznościowych z kadrem z filmu "Pogarda" wraz ze smutną miną roli Kamil i wraz ze słynnym, muzycznym podkładem z owego filmu..to dopiero odczułam jakiś brak. Od zawsze blisko mi było tylko i wyłącznie do jej charakteru i poglądów,bo mam stety niestety niemalże identyczne,ale nigdy nie fascynowałam się nią jakoś jako postacią ogólnie, aktorką i w ogóle...tak czy inaczej. Muzyka George Delerue "Contempt Theme De Camille już na zawsze będzie mi się kojarzyło z "muzycznym Epitafium " dla Niej. I tylko głównie dzięki tej krótkiej muzyce odczułam jaka naprawdę była przez większość życia smutna, pogubiona i nie rozumiana. Mimo tego że miała kochających mężczyzn i mężów od których odchodziła sama. Nawet oni nie zdołali jej uratować chociaż próbowali.. oraz okiełznać jej wolności i własnych dróg ku wolności. Oby je teraz znalazła. RIP