W wyniku nieszczęśliwego wypadku wpływowy polityk zabija kochankę. Tuszując sprawę, jego doradca kieruje podejrzenia na domniemanego rosyjskiego szpiega.
Dwóch braci, Mike (Lee Montgomery) i Josh (Wings Hauser) postanawiają spędzić urlop na prowincji, aby wypocząć od wielkomiejskiego zgiełku. Przemierzając odludną szosę swoim kabrioletem, dwójka bohaterów naraża się grupie miejscowych rednecków, którzy swoim pickupem spychają ich wóz do rzeki. W poszukiwaniu pomocy bracia docierają do małego miasteczka, w którym dzieją się niesamowite zdarzenia. Okazuje się, że miasto nawiedza krwiożercze monstrum, którego ataki przemieniają miejscową ludność w ociekające żrącym kwasem zombie.
Mulholland Drive to droga na wzgórzach Hollywood, gdzie młodzi kierowcy ryzykują życie, by zmierzyć się ze sobą i zdradliwymi zakrętami. Te wyścigi to również obsesja trójki młodych przyjaciół, których życie wypełniają spotkania z pięknymi dziewczynami, szalone imprezy i słuchanie głośnej muzyki. W tej historii o przyjaźni i miłości jest również miejsce na zazdrość i zdradę, bo gdy jesteś najlepszy, zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce cię prześcignąć.
Elvis wybiera się na południe, gdzie traci pracę przy łódkach i zatrudnia się jako ratownik i piosenkarz, a podziw lokalnych ślicznotek sprawia, że skacze z wysokiego klifu. Innymi słowy, pokonuje lęk wysokości w spektakularny sposób.
Jerry Lewis udanie zadebiutował jako reżyser tą zwariowaną, przebojową komedią. Jeśli coś może pójść źle – pójdzie na pewno – zwłaszcza kiedy Lewis gra Stanleya, milczącego boya w luksusowym hotelu Fontainebleau w Miami Beach na Florydzie. Goście przychodzą i odchodzą, ale Stanley trwa na swym posterunku, prowokując wszelkiego rodzaju katastrofy, w tym zakłócanie prywatności gości, mylenie kluczy czy omyłkowe łączenie rozmów telefonicznych. A już szczytem wszystkiego są fatalne w skutkach spotkania Stanleya z Miltonem Berle i… znanym komikiem Jerrym Lewisem!