Właśnie pożegnalismy człowieka będącego jednoosobowa historią kina

Ilość filmów i projektów, w które się angazował jest powalająca. Nie ma drugiego takiego aktora. I naprawdę robi wrażenie, w ilu rzeczach się udzielał w tak podeszłym wieku (heavy metalowa płyta na gwiazdkę, gdy masz 90 lat? czemu nie). Dla jednych będzie Sarumanem, dla innych przeciwinikiem jamesa Bonda, a jeszcze innym będzie kojarzyć się z hrabią Dooku lub Draculą.
Na każdego przyjdzie czas, to jasne, ale jednej rzeczy mi szkoda - ten facet powinien dostać Oscara za zasługi dla kina. I tu nawet nie ma z czym dyskutowac. Facet trafił do księgi rekordów Guinessa pod wzgledem zagranych filmów. A i talentu mu nikt nie odmówi. To naprawdę przykre, że nie doczekał statuetki.

125

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: