Nowa producentka telewizyjnego programu śniadaniowego ma za zadanie doprowadzić do wzrostu jego oglądalności. Trudności są przy tym niemałe, a stawka to być albo nie być całej ekipy.
Film „Fair Game” to dramat oparty na biografii Valerie Plame Wilson (Naomi Watts), byłej tajnej agentki CIA. W lipcu 2003 roku mąż Valerie, ambasador Joseph Wilson, na łamach New York Times oskarżył administrację prezydenta George'a W. Busha o manipulowanie i okłamywanie opinii publicznej w sprawie posiadania przez Irak broni masowego rażenia. Fakt ten miał usprawiedliwić atak Stanów Zjednoczonych na Irak, mający miejsce cztery miesiące wcześniej. Konsekwencją ruchu ambasadora było ujawnienie tożsamości jego żony oraz jej powiązań z agencją, co w USA jest przestępstwem. W 2005 roku Valerie odeszła z CIA i razem z mężem złożyła sprawę do sądu z powództwa cywilnego. W wyniku procesu skazany został szef sztabu wiceprezydenta Dicka Cheneya, Lewis "Scooter" Libby.
Film Spike’a Lee ukazuje zniszczenia dokonane przez huragan Katrina w Nowym Orleanie w 2006 roku. Tytuł nawiązuje do bluesowego utworu Led Zeppelin p.t. „When the Levee Breaks”. Twórcy dokumentu odbyli blisko sto rozmów z mieszkańcami, przedstawicielami władz, miejscowymi artystami (m. in. Harrym Belafonte i Seanem Pennem), dokumentując nie tylko samą katastrofę i ofiary, ale też zniszczenia tkanki społecznej miasta i niepowtarzalnej kreolskiej kultury Nowego Orleanu – bowiem wielu budynków, pamiątek i słynnych (także z licznych filmów) miejsc nie da się już obecnie odtworzyć. Spike Lee nie byłby sobą, gdyby nie uwzględnił w filmie aspektów społeczno - politycznych. Nie zapomina, że głównymi ofiarami zniszczeń byli mieszkańcy kolorowi i Afroamerykanie (dach nad głową straciło nagle blisko 1,5 mln głównie kolorowej ludności). Reżyser o katastrofę oskarża w szczególności amerykańskie władze wszystkich szczebli, od lokalnych i stanowych aż po administrację prezydenta Busha, odpowiedzialną za spóźnioną pomoc dla mieszkańców już po huraganie. Najbardziej winne miałyby jednakże być władze stanowe i specjalistyczne instytucje – po pierwsze meteorolodzy (zbyt późno i nienależycie ostrzegający przed katastrofą), po drugie tzw. United States Army Corps of Engineers, odpowiedzialny za zabezpieczenie tam odgradzających miasto od Jeziora Pontchartrain oraz sieci kanałów. Do drugiego – gorszego w skutkach niż sam huragan – aktu katastrofy doszło właśnie wówczas, kiedy nie wytrzymały źle konserwowane tamy i cała okolica została zatopiona. Jak się okazuje w takich właśnie chwilach próby, także w USA większość mających służyć ludziom instytucji publicznych jest skorumpowana i nieudolna.