Czesław Petelski

[{"id":2,"name":"director","above5p":true,"career":{"name":"reżyser"},"ranking":{"name":"Reżyserii","link":"/person/ajax/roles/44597/2","url":"/ranking/person/director"},"rating":{"count":243,"rate":7.139917695473251,"desc":"oceny","profession":"pracy reżysera"}},{"id":1,"name":"screenwriter","above5p":true,"career":{"name":"scenarzysta"},"ranking":{"name":"Scenariuszy","link":"/person/ajax/roles/44597/1","url":"/ranking/person/screenwriter"},"rating":{"count":92,"rate":6.913043478260869,"desc":"oceny","profession":"scenariuszy"}}]
7,1
243 oceny pracy reżysera
powrót do forum osoby Czesław Petelski
  • Zakłamane gnioty dla tępych aparatczyków PRL. jego twórczość oceniam na -1.

  • Tmac_3 Baz ludzi umarłych to jego film, który warto obejrzeć, trudno nazwać go gniotem.

  • prg197 nie pisz do imbecyla...

  • prg197 Ja bym się nad Bazą ludzi umarłych nie rozpływał. Miałka historia, strasznie skopany dźwięk, wyraźnie dogrywany w studiu. (Na przykład w - bo ja wiem - Pożegnaniach czy Popiele i diamencie jakoś tego nie słychać). Ja wiem, że Hłasko, że Baza sokołowska. Ale bądżmy uczciwi: u Petelskiego psychologia leży, zaś trochę "hollywoodzka" otoczka grzebie nawet niezły koncept. O wiele lepiej wyszedł mu mniej znany Bołdyn na podstawie prozy Jerzego Putramenta. Ale powiedzmy sobie szczerze: to był reżyser po uszy zanużony w PRL, i to bardzo bezkrytycznie. Ryszard Bugajski mówi, że na kolaudacji Petelski zasugerował zniszczenie kopii Przesłuchania... Dla mnie to dyskwalifikujące. Nie umiem oddzielić osoby reżysera od jego dzieła: film musi być prawdziwy, a tę prawdę widzi reżyser. Petelski był tymczasem po prostu zaślepiony. Wielka szkoda.

  • jacek_jarocki Przesłuchanie można by z powodzeniem zniszczyć bez straty dla polskiej kultury, bo to wyjątkowy zakłamany film. Dziewczyna akowska grana przez Jandę to zwykła ku...ewka, puszcza się z każdym. Dziewczyny z AK miały swój etos, nawet dzisiaj to szlachetne twarze. Przesłuchanie to jest wyjątkowy syfiasty film stanu wojennego z dorobioną legendą filmu antysystemowego demaskującego stalinizm. Syfiasty gniot.

  • spike_lee Zupełnie się nie zgadzam. Janda absolutnie nie gra dziewczyny "akowskiej", ale apolityczną osobę uwikłaną w historię. Przecież ona nigdy nie należała do AK. Sypiała z akowcami, owszem, ale sama jest zupełnie bezideowa, raczej oportunistyczna, przypomina pod tym względem zdecydowanie bardziej Józefa K., niż Inkę. Nie wiem - może warto obejrzeć film jeszcze raz pod tym kątem i zobaczyć, że bohaterką filmu nie jest Janda, ale raczej system, który tłamsi ludzi niezależnie od poglądów? Że nazywanie jej "dziewczyną akowską" nie ma żadnych podstaw w fabule? I że - w przeciwieństwie do Popiołu i diamentu, zwanego na salonach "Gówno i zamęt" - jest to film NAPRAWDĘ antysystemowy?