Nieśmiały Nick przeżywa lekkie załamanie po rozstaniu z dziewczyną. Pewnej nocy, podczas nocnego wypadu z kumplami na miasto, poznaje sympatyczną Norah.
Palindromy Todda Solondza to odważny i ambitny film, którego celem jest prowokacja, ale z filmów tego reżysera nigdy nie wychodzi się niewzruszonym. W Palindromach znaleźli się bohaterowie będący zwolennikami bądź przeciwnikami aborcji. Film wytyka wady obu stanowisk. Nie ma w nim bohaterów bez skazy, ani złoczyńców bez zalet, niezależnie od tego, kogo uważa się za bohatera, a kogo za łotra. Ta niedookreśloność zostaje wzbogacona o konsternację faktem, że główna postać o imieniu Aviva, 12-letnia dziewczynka, grana jest przez ośmiu różnych aktorów: między innymi dwóch dorosłych ludzi, chłopca, i sześciolatkę. Na dodatek nie zawsze nazywa się Aviva.
Akcja filmu toczy się w narkomańskim środowisku lat 70-tych. Bohater - młody, ponad 20-letni mężczyzna, brnie przez życie w stanach narkotykowego odurzenia, popełnia drobne kradzieże. Jednocześnie próbuje utrzymać związek z piękną kobietą, Michelle, z którą łączy go destrukcyjna namiętność. Stara się też za wszelką cenę pomagać otaczającym go ludziom, uchronić ich przed losem, który niechybnie ich czeka. Zawsze jednak przegrywa przez co wśród swych kumpli, zagubionych dusz i złodziei, znany jest jako 'Pojeb'. Cudem odnajduje swe wybawienie, o które walczy od zawsze by nadać swemu życiu sens. Dosięga go ono jednak prawie niezauważalnie. Poprzez ledwo uświadamiane sobie nauki płynące z kontaktów z dziwaczną zbiorowością oryginałów począwszy od szaleńców, poprzez faszerującego się lekami pracownika szpitala po wpół sparaliżowaną kobietę, która uczy go miłości. Pierwsze próby udowodnienia swej wartości, które podejmuje "Pojeb", są dziwnie wzruszające i często groteskowo daremne. Krok po kroku osiąga trzeźwość, zdobywa pracę w domu starców, gdzie odkrywa głębię swego współczucia dla innych i łaskę, która z niego płynie.