Przewrotna komedia rozgrywająca się na zanurzonym w amerykańskich mitach Południu. Mary (Michaela Watkins) towarzyszy w wyprawie do Birmingham swojej przyjaciółce Cynthii (Jillian Bell), która ma nadzieję, że odziedziczy dom po dziadku. Okazuje się jednak, że nieruchomość przejął bank, a wnuczka dostała w spadku tylko tajemniczy miecz. Według listu zmarłego seniora jest to bezcenne trofeum, które udowadnia, że Konfederaci tak naprawdę wygrali wojnę secesyjną. Kiedy bohaterki próbują sprzedać broń w lombardzie, jego właściciel Mel (Marc Maron) nawiązuje kontakt z grupą zainteresowanych kupnem lokalnych patriotów. Wkrótce sprawa absurdalnie się komplikuje.
Colleen to młoda kobieta, która swoje dorosłe życie postanowiła poświęcić Bogu i związać z zakonem sióstr miłosierdzia. Od dłuższego czasu nie utrzymuje ona kontaktu z rodziną. Sytuacja zmienia się, z chwilą kiedy dociera do niej informacja o powrocie do domu brata, weterana wojennego. To dobra okazja, by wreszcie odwiedzić najbliższych. Gdy przyjeżdża na miejsce, szybko się przekonuje, że przez lata nieobecności nic w zasadzie się nie zmieniło. Jej pokój wygląda dokładnie tak samo jak przed wyjazdem. Zatem ostatnią rzeczą, o jakiej można by pomyśleć, patrząc na jego wystrój, jest wybór dalszej życiowej drogi Colleen. Dziewczyna traktowana jest trochę z przymrużeniem oka. A to musi stawić czoła dziwnym spojrzeniom, gdy zmawia modlitwę przed posiłkiem, a to dwuznacznym komentarzom dawnych znajomych, że z brzydkiego kaczątka stała się nagle pięknym łabędziem. Najważniejsza u Zacha Clarka jest jednak relacja z bratem, poważnie okaleczonym na wojnie.