Nie no, może raczej ta ze Stawki.
Jako Zenon dobrze odegrał przemianę, ogólnie sympatyczna postać, no i wątek śmierci niewymuszony.
Przepraszam, nie znam pana, nie wiedziałam, że nie jest pan z lekka opóźniony. Mój błąd. Przepraszam jeszcze raz.
Czy ja ciebie wyzywam? Nie. Widzę, że jesteś jedną z tych małych dziewczynek o niskiej samoocenie, która musi podnieść swoją niską wartość obrażaniem innych, pewnie regularnie podcinasz sobie żyłki, bo nie możesz znieść swojego żałosnego wyglądu. Powiedz, jaki jest twój problem: mama cię nie kochała, czy może tata za bardzo cię kochał? Chyba to drugie, prawda? Twoje wyzwiska świadczą tylko o tobie. Było kiedyś w Polsce dobre określenie na ludzi twojego gatunku: kto tak przezywa ten się sam tak nazywa. Powodzenia w twojej marnej, niewzbudzającej w nikim zainteresowania egzystencji. Przepraszać to ty możesz swoją mamę, iż się urodziłaś.Twój poziom dyskusji świadczy o tobie. Na poważny post umiesz odpowiedzieć sarkazmem, a potem już lecą tylko wyzwiska. Dla twojej informacji: sarkazm nie jest cechą ludzi inteligentnych jak zwykło się mówić, tylko nieinteligentnych, budujących swoją wartość na wyśmiewaniu innych, ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. HAHA
No przeciez przed chwilą zaszczekałaś.Syne..co...coo, przepraszam...nie wiedziałem, że mam do czynienia z taką yntylygentką. Gdzie studiowałaś? Filozofię na Syberii? XD Widzę, iż masz IQ równe Dodzie. Gratuluję. Godny wzór.
Ale ja chcę przeczytać coś od pana. Proszę, niech pan coś napisze. Bo ostrzegam, że posypią się wulgaryzmy, jak w poprzednich moich komentarzach. Proszę :D
Haha, wiedziałem, ostrzeżenia bez pokrycia. Ej, skarbie, gdybyś ty tylko wiedziała, jakie pośmiewisko z siebie robisz, a myślisz, że jesteś śmieszna...no i jesteś XD
Ok, to na koniec powiem panu, co mnie rozśmieszyło najbardziej :D Uwaga:
- "Czy ja ciebie wyzywam?" - wyczuwam pytanie retoryczne, a na nie nie powinno się odpowiadać, więc milczę.
- "regularnie podcinasz sobie żyłki" - cholera, rozgryzł mnie pan...
- o mamie i tacie nie będę cytować, bo jednak bądź, co bądź, ale to niesmaczne
- "twoje wyzwiska" - ? przykłady...? :D
- "Powodzenia w twojej marnej, niewzbudzającej w nikim zainteresowania egzystencji" - W sumie, to dziękuję ;D
- o przeprosinach mamy też w sumie niesmaczne, acz w pewnym sensie zabawne
- "Twój poziom dyskusji świadczy o tobie" - I'm proud of it. (Przepraszam, za to, że szpanuję. To niesmaczne, wiem.)
- "a potem już lecą tylko wyzwiska" - aha, dobrze wiedzieć :D
- "sarkazm nie jest cechą ludzi inteligentnych jak zwykło się mówić, tylko nieinteligentnych, budujących swoją wartość na wyśmiewaniu innych" - zatem przepraszam po raz enty, za to, że się z pana śmieję. Nie wiedziałam, że aż tak to pana zabolało :)
Życzę wszystkiego najlepszego i udanego, niesarkastycznego życia :)
"wyczuwam pytanie retoryczne" - to źle wyczuwasz. Dziękuje, że napisałaś uwaga - inaczej bym się nie skapnął, że to takie ważne.
"o mamie i tacie nie będę cytować, bo jednak bądź, co bądź, ale to niesmaczne" - twoje kompleksy skądś muszą się brać
"W sumie, to dziękuję" - nie ma za co
"o przeprosinach mamy też w sumie niesmaczne, acz w pewnym sensie zabawne" - ty mówisz o bycie niesmacznym? Świat staje na głowie.
Przykłady? Lekko opóźniony - od tego się zaczęło plose Pani XD
"zatem przepraszam po raz enty, za to, że się z pana śmieję. Nie wiedziałam, że aż tak to pana zabolało" - nie musisz, widocznie jesteś taką egoistką, że masz to gdzieś. Ale jakby ciebie ktoś wyśmiał, to już byłoby nie w porządku. Wiesz, może zdziwisz się, iż porównuje cię do Hitlera i Stalina, ale oni też mieli gdzieś uczucia innych. Także czerp dalej swoją energią z wyśmiewania innych, każdy ma swój sposób na leczenie kompleksów. Widzisz jak to jest, prowokujesz, ale sił na miłą rozmowę, jaką toczyliśmy, nie masz już.
"Życzę wszystkiego najlepszego i udanego, niesarkastycznego życia"Dziękuje, ale twoje życzenie raczej się nie spełni. Szkoda, że to koniec, ja też czerpałem dużo radochy z twoich yntylygentnych postów.
Dobrze, w takim razie już bez sarkazmu. Nie jestem bez serca.
Przepraszam, bo widzę, że pana uraziłam, ale w moim którymś poście napisałam, że "nie wiedziałam, że nie jest pan z lekka opóźniony", a nie, że jest, a to ogromna różnica. Nie obraziłam pana. Napisałam tylko, iż zdarzają się ludzie "wolnoczający" (jak np. ja w wielu sytuacjach) i błędnie uznałam pana za nią, czytając pana pierwszą odpowiedź na mój pierwszy komentarz. Nie chciałam panu pisać, że jest pan niewychowany pisząc naprawdę niesmaczne rzeczy, bo wyczułam, że pana przekonywania o słuszności pańskich tez będą nieskończone.
Szczerze przepraszam, że się bawiłam pana kosztem, ale na przyszłość, może lepiej nie zwracać uwagi na takie zaczepki i pisać, że świat jest zły, a życie skomplikowane. Każdy to wie. Cóż, szkoda tylko, że naprawdę się pan tak denerwuje. To był tylko komentarz.
Ale żeśmy naspamili.
Bosh, ty naprawdę jesteś niezmordowana, to już miał być twój ostatni post. Po pierwsze, przestań mówić do mnie Pan, bo oboje wiemy, że robisz sobie ze mnie jaja tak pisząć - nie zaprzeczaj, bo to już będzie szczyt bezczelności. Zaczęłaś tak pisać jeszcze, jak się ze mną przegadywałaś, więc nie wmówisz, mi że to z szacunku, którego nie masz. Tak dla jasności, to nie rozumiem, co ty do mnie piszesz w tym swoim poście ostatnim. Naprawdę, bo:
"Napisałam tylko, iż zdarzają się ludzie "wolnoczający" (jak np. ja w wielu sytuacjach) i błędnie uznałam pana za nią, czytając pana pierwszą odpowiedź na mój pierwszy komentarz." No więc, jak byś Pani nie zauważyła, to właśnie nie szczaiłem twego wyszukanego sarkazmu, widocznie brak mi ogłady należącej do Ciebie (mam nadzieję, że pisząc z dużej litery okazuję w widoczny sposób mój podziw dla twej osoby), więc zdanie "nie wiedziałam, że nie jest pan z lekka opóźniony" mogę uznać za zawierające literówkę, a poprawnie brzmiąco "nie wiedziałam, że jest pan z lekka opóźniony". I tak też zrobiłem. Zresztą sama to przyznajesz, przepraszam, Pani to przyznaje (tak mi wstyd za moje maniery względem jaśnie Pani), pisząc "błędnie uznałam pana za nią, czytając pana pierwszą odpowiedź na mój pierwszy komentarz" - sama przyznajesz, że za takiego mnie uznałaś. Poza tym później twierdzisz, że jednak nie jestem - sprzeczność w czystej postaci, książkowa. Jak możesz zmienić o kimś zdanie, że jednak nie jest opóźniony, skoro sam się przyznaję, iż nie wyczułem twojego sarkazmu - "niedorozpracowania". Próbujesz się wybielić, ale chyba się nie da.
"Przepraszam, nie znam pana, nie wiedziałam, że nie jest pan z lekka opóźniony. Mój błąd. Przepraszam jeszcze raz." ten post to już w ogóle próba ośmieszenia, możesz sobie pisać, że nie, mam to w...nosie.
"jak np. ja w wielu sytuacjach" A no tak, tekst typu - wszyscy w tej chwili jest Gruziniami (jak wybuchła wojna z Rosją).
"Nie chciałam panu pisać, że jest pan niewychowany pisząc naprawdę niesmaczne rzeczy, bo wyczułam, że pana przekonywania o słuszności pańskich tez będą nieskończone." Skarbie dzięki, jesteś kochana, jakbym Panią spotkał, to bym ozłocił, tyle satysfakcji mi zapewniłaś.
"Szczerze przepraszam, że się bawiłam pana kosztem" Szczerzysz to ty w tej chwili zęby.
"ale na przyszłość, może lepiej nie zwracać uwagi na takie zaczepki" Na przyszłość lepiej może nie zaczepiać, pisać po polsku i logicznie, jak wcześniej mówiłem i zrezygnować z tego wyniosłego tonu.
" pisać, że świat jest zły, a życie skomplikowane' ???
"Cóż, szkoda tylko, że naprawdę się pan tak denerwuje" No tak, cel osiągnęłaś, możesz sobie coś w nagrodę kupić, jak mnie będzie stać, to ci nawet postawię.
"To był tylko komentarz" Hitler też mówił: "To tylko Żydzi". Nie żebym Panią do niego porównywał.
W przeciwieństwie do Ciebie, o, przepraszam, znowu moje faux pas, mam nadzieję, że przynajmniej moim francuskim Pani zaimponuję, no więc ja zamierzam dotrzymać mojej obietnicy i to już będzie naprawdę mój ostatni post do Pani.
"Ale żeśmy naspamili." Pani na pewno, ja poprostu wykorzystałem moje prawo do obrony w stosunku do trolla i spamiarza.