Sto lat przed "Grą o tron" ser Duncan Wysoki i jego giermek Jajo przemierzają Westeros rządzone przez Targaryenów - krainę, gdzie smoki nie zostały jeszcze zapomniane.
Młoda kobieta wraca do rodzinnej górskiej wioski, szukając odpowiedzi na temat swojego trudnego dzieciństwa, ale gdy próbuje odkryć prawdę mieszkańcy oskarżają ją o czary i morderstwo.
"Yomeddine" oznacza w języku arabskim "Dzień Sądu". Fragmentem, który najbardziej nawiązuje do tego pojęcia, jest scena wschodu słońca pod mostem, gdzie Rayes mówi Beshayowi, że "na Yomeddine, wszyscy będziemy równi". Wyleczony z trądu kopt Rayes i przygarnięty przez niego sierota Beshay po raz pierwszy opuszczają granicę kolonii trędowatych i ze skromnym dobytkiem przytroczonym do grzbietu osła wyruszają w podróż przez Egipt, by odnaleźć to, co zostało z ich korzeni, z ich rodzin. Konfrontują świat ze wszystkimi jego smutkami, trudnościami i chwilami łaski, w poszukiwaniu rodziny, swojego miejsca na świecie, odrobiny człowieczeństwa.