Gan Bi właśnie na naszych oczach staje się jednym z najwybitniejszych twórców w historii. Tak Po prostu w środkowym segmencie Zmartwychwstania, osiąga efekt metafizyki duchowej. Do tego każdy z elementów składowych, perfekcyjnie oddaje swoim warsztatem, tworząc czystą poezję sztuki filmów niemych, noir, dramatów społecznych czy też melodramatów. To nie jest już popisywanie się swoimi umiejętnościami, Gan Bi właśnie z kina zrobił sobie swoją dziwkę. A ja się ślinie na samą myśl o tym.