W kwietniu 2019 roku reżyserka Hind Meddeb pojechała do Chartumu, stolicy Sudanu, aby uwiecznić niezwykle ważne wydarzenie w historii tego kraju – obalenie trwającej 30 lat dyktatury Omara Al-Bashira. Reżyserka filmowała młodych aktywistów, którzy zorganizowali demonstracje na rzecz rządu obywatelskiego, pisali wiersze, tworzyli muzykę i opowiadali się za pluralizmem religijnym i końcem myślenia plemiennego w polityce. Nie bali się sił porządkowych, mówiąc "naboje nie zabijają, zabija cisza społeczeństwa". Niestety ich marzenia nie spełniły się. Wybuchła wojna domowa, która doprowadziła do ucieczki ośmiu milionów Sudańczyków. Aktywiści stali się celem dla bojówek rządowych. Celem Meddeb stało się uchwycenie odważnych młodych ludzi, o których nikt wcześniej się nie upomniał.
Hiam Abbass opuszcza palestyńską wioskę, by spełniać aktorskie marzenia. Każdego lata wraca tam z córką Liną, ale z czasem więzi z opuszczoną rodziną słabną. Dorosła Lina, odkrywając nagrania z dzieciństwa, chce zrozumieć wybory matki.
Ibrahim, Manar, Soliman i Eltayeb to członkowie sudańskiego klubu filmowego, którzy postanowili odrestaurować nieczynne kino pod Chartumem. Łączy ich nie tylko żarliwa chęć przywrócenia dawnych zasobów filmowych i ponownego zainteresowania sudańskim kinem, ale także to, że wszyscy kształcili się w zagranicznych szkołach filmowych. Ich młodzieńcze filmy, z których wiele zostało zakazanych lub zaginęło, odzwierciedlają wpływ zarówno radzieckiej szkoły montażu, jak i francuskiej Nowej Fali. Dziś spotykają się i rozmawiają o przeszłości, o prześladowaniach, a nawet torturach wobec opozycyjnych artystów. Czytają listy napisane na obczyźnie i marzą o Sudanie, w którym istniałaby wolność słowa i artystycznego wyrazu. Jednak w kraju zdominowanym przez islamistów, którzy cenzurują każdą formę sztuki, otwarcie kina okazuje się być niezwykle skomplikowane.