Można go spotkać całkiem niepostrzeżenie niema na każdym kroku, dobrze zakamuflowanego w trzecioplanowej roli. Sam już obejrzałem z nim 17 filmów, a w większości nie potrafię z pamięci przypomnieć sobie jakie ot tytuły, no może oprócz "Ostatniego kuszenia..." Martina Scorsese, gdzie grął św. Pawła.
Film po trailerze wygląda bardzo fajnie, w dodatku miło widzieć swoiste spotkanie Carla i Gordona Cole'a, próbowałem dodać do bazy, ale rzekomo kontrybucja zgłoszona (nie wiem czy nie mylą go z innym filmem o tym tytule)
Odszedł od nas charyzmatyczny i zapadający w pamięć aktor. Kyle Maclachlan powiedział o nim: "jeden z najfajniejszych gości jakich znam". Co za strata. Żegnaj!
Szkoda, naprawdę szkoda. A dopiero co przeglądałem bohaterów filmowych Davida Lyncha i nagle wyświetliła się informacja, iż aktor nie żyje. Pokój i wieczny odpoczynek.
ja mam tylko jedno pytanie i to nawet nie o tego aktora tylko o wersje z 1977 r. - o co chodzi? kurcze nie wiedziałem, że są jakieś dwie ?? No a Harry Dean Stantona to ja tam w ogóle nie kojarzę więc mi się nie wydaje bym widział właśnie te wersję z '77 :)
pamiętna rola w obcym:),która została w ciekawy sposób przypomniana w avengers 3d :),---rozmowa strażnika z dr bannerem (hulk)po ,,lądowaniu,,w banku,łezka się w oku może zakręcić ile to już lat mineło hehe .
Zawsze kiedy go widzę w jakimś filmie to przypomina mi się jako Brett w Obcym z 1979r i ten jego tekst "właśnie" hehe. Czuje do niego dużą sympatie za ten właśnie film i przykro się robi jak widzę jak się facet postarzał... Wielki szacun!
Szkoda, bowiem świetny człowiek - jako aktor. Bardzo dobra rola m.in. w "Obcym"...pamietam ze zagrał małą rolke w "Zielonej Mili"...No i Blondie spiewala o nim piosenke "I Want That Man" :D