Alex (Gael Garcia Bernal) i Nica (Hani Furstenberg), amerykańscy 30-latkowie to zagorzali backpackersi wierzący w moc przygody, omijanie szlaków turystycznych i nudnych biur podróży. Kilka miesięcy przed zaplanowanym ślubem w poszukiwaniu nowych doznań docierają do Gruzji, wynajmują lokalnego przewodnika i udają się na wyprawę w góry Kaukazu. Pierwsze dni mijają w atmosferze beztroski i wesołych rozmów w cieniu zapierających dech krajobrazów. Okazuje się jednak, że bohaterowie nie są sami w dzikich górach, a chwilowy akt tchórzostwa Alexa sprawi, że relacja między zakochanymi już nigdy nie będzie taka sama.
Oto misja z gatunku niemożliwych – żeńska drużyna piłkarska z Berlina chce wyjechać do Teheranu, by rozegrać towarzyski mecz z tamtejszą żeńską drużyną narodową. Jak się okazuje, futbol kobiecy ma w Iranie długą tradycję (pierwszy zespół kopał tam piłkę już w 1968 roku), teraz jednak uchodzi za lokalną osobliwość. Dziewczyny trenują tylko we własnym towarzystwie, a restrykcyjne normy religijne nakazują, by podczas rozgrywki zarówno one, jak i ich przeciwniczki były ubrane w spodnie, bluzy z długimi rękawami oraz – obowiązkowo! – chusty na głowach. W dodatku na stadionie nie może wówczas przebywać żaden mężczyzna. Drużyna z berlińskiego Kreuzbergu i Ayat Najafi są jednak zdeterminowani. Zaangażowałem się w ten projekt – wyjaśnia reżyser – bo wszyscy mówili mi, że to niemożliwe. A ja chcę udowodnić, że owszem, to jest możliwe. Szybko jednak staje się jasne, że sama determinacja może okazać się zbyt słabym orężem. Pokojowa z ducha inicjatywa zderza się z murem podejrzeń, biurokratycznych absurdów, w najlepszym razie biernego oporu (pomocy organizatorom odmawia nawet FIFA). Futbol ściśle tajny zaczyna się jak intymna opowieść o piłkarskiej pasji, kończy jak pełen napięcia thriller – do samego końca nie mamy pewności, czy finałem akcji nie będzie... gwizdek irańskiej policji. Widowiskowe walory nie przesłaniają jednak płynących z filmu dwóch, biegunowo odmiennych, refleksji: na temat zatrważającej kondycji praw człowieka w Iranie i siły futbolu, który jest w stanie jednoczyć ludzi całkowicie różnych kultur.
Wacken to mała miejscowość w północnych Niemczech. Jej mieszkańcy utrzymują się głównie z rolnictwa i nie zapisali się niczym szczególnym w historii świata. Nieco senną atmosferę miejscowości burzy tylko jeden fakt – od 1990 w Wacken odbywa się jeden z największych festiwali metalowych na świecie. Rokrocznie, z reguły na początku sierpnia, przybywa tu przeszło 60 tysięcy wielbicieli heavy metalu. Ale film Cho Sung-hyung nie jest relacją z tej imprezy (choć w finale pojawią się kadry z jednej z jej ostatnich edycji). To raczej próba przyjrzenia się temu, jak Wacken wygląda na co dzień, zanim zabrzmią mocne, gitarowe akordy.