Fikcyjne kręcenie odcinka serialu "Aida", jak gdyby serial był kontynuowany cztery lata po swoim faktycznym zakończeniu. Osobiste problemy aktorów splatają się z odgrywanymi przez nich postaciami.
Ana (Maribel Verdú) skończyła właśnie 45 lat i sprawia wrażenie osoby, której udało się osiągnąć wszystko. Ma męża, dwoje dzieci, psa, piękny dom z ogrodem i dobrą pracę. Nie jest jednak wcale pewna, że właśnie o takim życiu marzyła. Eric (Germán Alcarazu) jest nastolatkiem, który ma wszystko przed sobą - czas na założenie rodziny, godziwe zarobki, zakup domu z basenem i oczkiem wodnym dla złotych rybek. Nie wie jednak, jaką drogę wybrać. I nie ma nikogo, kto mógłby mu wskazać odpowiedni kierunek. Wydaje się, że jedyne co łączy Anę i Erica to fakt, że oboje znajdują się na rozdrożu. Jednak gdy pewnego dnia poznają się na randkowym czacie, a potem umówią na spotkanie w realu, zdadzą sobie sprawę, że mają ze sobą o wiele więcej wspólnego niż mogli się spodziewać.
Ten przepełniony czarnym humorem dramat społeczny pokazuje, jak zdeformowani i oszpeceni ludzie radzą sobie ze społeczeństwem nieakceptującym ich odmienności.
Uwięziony w kapsule kriogenicznej bezimienny mężczyzna zmuszony jest do obejrzenia serii filmów z pogranicza horroru i sf, podczas gdy jego system podtrzymywania życia powoli się wyładowuje.
Trzech mężczyzn i trzy kobiety, których codzienne życie i miłosne pragnienia splatają się na ulicach Madrytu. Spotykają się przypadkiem w różnych miejscach, o różnych porach, ale każdy krok przybliża ich do namiętności, wyborów i nieoczekiwanych zwrotów losu.
Po stracie syna Marta zamieszkuje z mężem w apartamentowcu. Jednej nocy do ich drzwi puka sąsiadka, prosząc kobietę, by zaopiekowała się jej dzieckiem.