Zac urodził się w pierwszy dzień Bożego Narodzenia 1960 roku, co przekonało jego matkę, a ona całą rodzinę, że jest cudownym dzieckiem. Jak się potem okazało, rzeczywiście wyrósł na wyjątkowego, przystojnego i wrażliwego chłopaka.
Frank jest księdzem w Chicago. Nazywają go "zabójcą cudów". Z ramienia Kościoła sprawdza doniesienie o rzekomych objawieniach. Frank nie chce wierzyć w cuda. Trapią go wątpliwości, które sprawiają, że gubi się coraz bardziej i coraz częściej sięga po alkohol. Życie księdza zmienia się, gdy otrzymuje polecenie zajęcia się tajemniczym zjawiskiem w małej parafii na przedmieściach.