To, że przyciąga uwagę mężczyzn, albo to, nie znaczy, że jest złą aktorką… Tak się już przyjęło, że jak aktorka jest bardzo piękna to zaraz argument(głownie dziewczyn) jest taki „Panowie oceniajcie jej umiejętności aktorskie a nie ciało” Ale podobnie jest z facetami. Mięśniaki nie mają talentu…(tak się już przyjęło) przykład. Vin Diesel(osobiście uważam, że genialny to on nie jest, ale bez przesady… zerem też nie) To nie jest żadna Pamela Anderson, która faktycznie jest słabą aktorką, ale za to ładną. Do takiej klasy filmów jak Sin City nie biorą byle kogo. Dziewczyna stara się jak może i od dziecka chciała być aktorką. W wieku 11 lat miała już swojego agenta. A wtedy to wątpię, żeby patrzyli na jej ciałko… więc umiejętności aktorskie na pewno ma. W każdym swoim filmie gra inaczej. Choć trudno to dostrzec jak wielu facetów zwraca uwagę na nią samą a nie jej grę, a duża ilość dziewczyn jej zazdrości(wnioskuje to z tego, co usłyszałem od moich koleżanek. Opinie były typu”O Boże nienawidzę jej. Dziw… jeb.. itp, itd.). Sin City, Błękitna głębia, F4 – zupełnie inne kreacje. Nie mówię, że to genialna aktorka czy najlepsza na świecie, ale nie bądźmy przesadnie krytyczni, jestem pewien, że nie raz jeszcze nas zaskoczy. A sugerowanie się Malinami jest kiepskim pomysłem, ponieważ Brando też dostał 2 maliny na starość, co jest skandalem uważam, zresztą to tylko przykład jednego z wielu pokrzywdzonego niesłusznie aktora.
Pozdrawiam tych co właśnie to czytają:P