Cztery kobiety w nowojorskim metrze. Cztery zagadkowe twarze i cztery zabłąkane spojrzenia. W wagonie niezrównoważony mężczyzna zachowuje się coraz bardziej agresywnie. Eksplozja przemocy wydaje się tylko kwestią czasu. Zanim nadejdzie kulminacja, raz po raz cofamy się w przeszłość, aby poznać historie pasażerek. "Materna" nie jest jednak filmem o przeznaczeniu, które splata losy nieznanych sobie osób. To film o tym, że każdy człowiek jest osobnym mikrokosmosem, złożonym z konstelacji problemów. A także o tym, że ludzie są bardzo różni, ale też trochę podobni. Powraca tu motyw więzi rodzinnych, tego pierwotnego rodzaju przynależności, które często bywa uwikłaniem. Kolejne segmenty, mimo iż połączone fabularnie i tematycznie, mogłyby funkcjonować jako osobne całości - posiadają cechy dobrych opowiadań, są jednocześnie skondensowane i otwarte, niedopowiedziane, lecz kompletne.
Amanda przybywa do byłej przyjaciółki Lily pod pretekstem sesji korepetytorskiej. Gdy dziewczyny zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, rodzi się pomysł zabicia ojczyma jednej z nich.
Znajdujący się pod wpływem hipnozy detektyw ubezpieczeniowy okrada sejfy swoich klientów. Gdy nie jest w transie próbuje odszukać złodzieja kosztowności.
Klaudia od urodzenia mieszka w małym, usytuowanym na wybrzeżu miasteczku. Od czasów podstawówki spotyka się z tą samą grupą przyjaciół, pracuje jako kelnerka, pomaga matce i od 3 lat spotyka się ze swoim chłopakiem - Michaelem. Oboje są szczęśliwi, kochają się, wiodą spokojne życie... Lecz Klaudia marzy o opuszczeniu rodzinnego gniazda, dlatego też nie chce jeszcze bardziej angażować się w swój związek, gdyż wizja poślubienia Michaela może nie dopuścić do realizacji jej planów. Kelly - siostra Klaudii - mieszka wraz z matką, borykając się przy tym z opieką nad dzieckiem. Wspólnie dzielą swoje radości i smutki. Matka Klaudii nie opuszcza domu odkąd 6 lat temu odszedł jej mąż, ojciec bohaterki. Tymczasem do miasta powraca Charlie, jej pierwsza miłość, któremu nie powiodło się w Kalifornii i musi znów zarabiać na chleb na stacji benzynowej. Początkowo dziewczyna odpiera dawnego adoratora, lecz ostatecznie ulega powabowi pierwszej miłości, decydując się na wspólną randkę. Stare uczucia powoli odżywają, a Michael domyśla się, co wokoło się dzieje. Zakłopotanie Klaudii ustępuje jasności sprawy: nie kocha Michaela tak, jak on tego pragnie i nie jest pewna czy Charlie jest "odpowiedzią" jej życia. Dni uciekają - Klaudia rozstaje się zarówno z Michaelem jak i Charlie'm. Ostatecznie pakuje walizkę i rozpoczna szukać życia, które może nazwać swoim własnym. W trakcie pracy nad filmem "Nie patrz wstecz" Jon Bon Jovi zastanawiał się wspólnie z jego reżyserem Eddem Burnsem, jak zagrać postać, w którą miał się wcielić. "Pamiętam, jak wpadłem na pewien pomysł i mówię: "Hej Ed, posłuchaj, mam taką... bla, bla, bla" i za chwilę: "Co za bzdury opowiadam...". A on na to: "W tej drugiej kwestii masz zupełną rację!"." - mówi Jon w wywiadzie dla "Cinema". Zagrał oczywiście według jego wskazówek.