żadna jego rola specjalnie mnie poraziła gra postacie poprawne obyczajowo, bohaterów, zrównoważonych, nawet rola psychola (obserwator) nie była w 100% psycholem, bo był kontekst z przeszłości czyli że żona go skrzywdziła (znowu poprawny kontekst obyczajowy), jakby nie mógł być psycholem tak po prostu
W 'Człowieku tai chi' było dosyć blisko psychola. No, na pociechę Stallone w 'Zabójcach' też raczej do przytulenia, niż do strachania się.
[Update po seansie 'Obserwatora'] Jeśli za psychola uznajemy kogoś z kamienną twarzą sqrwiela na kilometr, na widok kogo kulimy się od razu, to Reeves faktycznie wymięka w tym filmie. Nie ma powtórki z 'Tai Chi'. Miły chłopaczek z sąsiedztwa. Ale on zbudował to zupełnie odwrotnie. Jako good guy też chodzi z kamienną miną, więc to już by nie zadziałało ni czorta na wzmocnienie popapraństwa. No to zbudował rolę psychola na miłym uśmiechu głupiego Jasia. Dam ci czekoladkę, a potem utnę głowę, ładną pogodę mamy dzisiaj. Nie jest to tak efektowne na starcie, ale na dłuższą metę zaburza poczucie bezpieczeństwa i ocenę sytuacji.