Jeśli jest tak dobrą aktorką, jak pisarką, to ja dziękuję

Kolejne cudowne dziecko wpychane przez rodziców gdzie się da.
Masakra.
Jeśli ktoś nie wierzy, niech obczai jej starą stronę www, gdzie rodzice do ranga powieści podnieśli dziecięcą pisaninę o koleżankach z klasy [SIC]:

http://natemat.pl/5039,przeglad-literatury-niechcianej-czyli...

27
  • Swego czasu młoda Olszańska zbłaźniła się pisaniem samej sobie recenzji:
    http://czarne-owce.blogspot.com/2012/03/cudowne-dziecko-czyl...
    Nie mogę sobie podarować przyjemności podzielenia się z filmwebowiczami stroną internetową Michaliny - rok temu była jeszcze dostępna, lecz najwyraźniej ktoś zdał sobie sprawę, że bardziej nadaje się do rodzinnego kółka adoracji, niż internetu:
    https://web.archive.org/web/20150217051754/http://michalina-...

    Tu opis "powieści":
    https://web.archive.org/web/20150217051754/http://michalina-...

    I żeby jasne - nie pochodzenie świadczy o człowieku, lecz talent. Mierzi mnie lansowanie beztalenci, podczas gdy o wielu utalentowanych twórcach nikt nie słyszał, bo brakuje im "pleców".
    Jeśli Olszańska ma talent aktorski, życzę jej szczęścia w filmie, byle nie tykała się już literatury. Wrodzony sceptycyzm nakazuje mi podejrzewać, że jest jednak inaczej.

    • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

      • Nie, wcale nie "jego zdaniem", bo jak ktoś się choć trochę zna na literaturze, to może napisać o czymś, że jest złe, tym bardziej, że ewidentnie to widać. Wystarczy spojrzeć na opinie na temat jej książek zamieszczone na lubimyczytac, by przekonać się, że to wcale nie jest tylko jego zdanie, a ty jesteś w mniejszości, która twierdzi, że jest inaczej.

        Ciekawa też jest inna rzecz. Wchodzę na profil "jana podroby" i widzę tam ocenionych tylko pięć filmów, za to każdy z udziałem Michaliny i z notą co najmniej ośmiu punktów. I wszystko jasne. Czyżby jakaś rodzina? A może sama Michalina?

        • Polska aktorka nagrodzona za rolę morderczyni. W Rosji jej rola baletnicy wywołała święte oburzenie
          Piotr Guszkowski| 06-03-2017 MAGAZYN KULTURALNY cojestgrane24 WYBORCZA PL
          Za rolę skazanej na śmierć morderczyni właśnie otrzymała Czeskiego Lwa, nowy film kręci w Portugalii, a rosyjska megaprodukcja "Matylda" z jej udziałem jest na cenzurowanym za sprawą oskarżeń o obrażanie monarchii i uczuć religijnych. Michalina Olszańska jest na ustach Europy
          O co właściwie tyle hałasu w Rosji? Film w reżyserii Aleksieja Uczitiela opowiada o romansie Nikołaja Aleksandrowicza Romanowa, przyszłego cara Mikołaja II, z tancerką polskiego pochodzenia Matyldą Krzesińską. A że zamordowany przez bolszewików Mikołaj został świętym, rozpętała się burza. „Matyldę” potępiono już za sam temat i obsadzenie w głównej roli. niemieckiego aktora.
          Przecież o żadnej kochanicy mowy być nie mogło. Rzekomymi scenami erotycznymi z udziałem kanonizowanego męczennika oburzeni są obrońcy wiary z tajemniczej organizacji „Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś”.
          Do tego stopnia, że kinom, które zdecydują się wyświetlać film, grożą podjęciem radykalnych działań (m.in. podpaleniami).
          Na nic tłumaczenia filmowców, wspieranych solidarnie przez środowisko, że świadectw owego związku nie brakuje, w dodatku przedstawione wydarzenia miały miejsce zanim Mikołaj został koronowany i wziął ślub z księżniczką heską Alicją.
          Prawosławnym fundamentalistom wtóruje Natalia Pokłońska, była prokurator Krymu, od września deputowana do rosyjskiej Dumy. Na jej wniosek urzędnicy przyjrzeli się zwiastunowi, ale treści mających szargać monarchię nie znaleziono. Pokłońska nie ustępuje. Teraz zarzuca twórcom obrazę uczuć religijnych. Sęk w tym, że filmu jeszcze nikt nie widział – emocje wywołał sam zwiastun. Premierę zaplanowano dopiero na październik.
          Michalina Olszańska – zostawiłam w tym filmie skrawek duszy
          W primabalerinę i kochankę cara wciela się utalentowana, 24-letnia Michalina Olszańska. Ironiczny wpis na Facebooku, którym odniosła się do całego zamieszania, dość szybko zniknął z jej profilu. Aktorka nie chce komentować sprawy.
          O „Matyldzie” mówi, że to film, w którym zostawiła skrawek duszy.
          – Kręciliśmy ponad rok i niemal przez cały ten czas mieszkałam w Petersburgu. Myślę, że kiedy tak długo jest się z dala od domu, rodziny, przyjaciół, w obcym kraju, to coś to w tobie zostawia. Są lepsze i gorsze chwile, musisz się dostosować, usamodzielnić – twierdzi aktorka.
          Według niej sama rola nie była bardzo skomplikowana psychologicznie: – To kostiumowa megaprodukcja, w której obrazek gra o wiele ważniejszą rolę niż jakieś warstwy psychologiczne postaci. To taki hollywoodzki styl. Ale bardzo dużo mnie to wszystko nauczyło. Zrozumiałam też, że cudownie jest oczywiście być częścią takiej wielkiej produkcji, ale jednak mój świat to „indie” (kina niezależnego).
          Czeski Lew za rolę Hepnarowej
          Matylda Krzesińska to kolejna autentyczna postać w dorobku Olszańskiej po morderczyni z filmu „Ja, Olga Hepnarová”. Za tę rolę dostała właśnie Czeskiego Lwa i Nagrodę Czeskich Krytyków Filmowych.
          Film ucieka od tradycyjnej fabuły i składa się z luźno powiązanych ze sobą epizodów – wydarzeń z życia tytułowej bohaterki, które doprowadziły do tragicznego finału - recenzja "Ja, Olga Hepnarova".
          Hepnarová była ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji na karę śmierci: 10 lipca 1973 roku z premedytacją wjechała w ludzi czekających na tramwaj, zabijając osiem osób.
          Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta
          – Nie było oczywiście sensu siłować się na wierne odwzorowanie prawdziwej Olgi, bo za mało o niej wiemy. Dlatego chciałam zbudować postać opartą na Hepnarovej. Dziewczynę skrajnie zagubioną, która bała się samotności, a jednocześnie nie potrafiła być z ludźmi. Kogoś, kto rozpaczliwie błagał o pomoc, a jednocześnie tę pomoc odrzucał – opowiada Olszańska.
          Rola wymagała od aktorki sięgnięcia do mrocznych przestrzeni, poszukania ich w sobie. W powrocie z takiej podróży pomaga wskoczenie w następną postać.
          – Zaraz po „Ja, Olga Hepnarová” zaczęliśmy kręcić „Córki dancingu”, więc nie miałam tak zwanej aktorskiej depresji poporodowej – czyli przeżywania w domu zrzucania roli. Od razu trzeba było budować następną, nie było czasu na użalanie się nad sobą – tłumaczy Olszańska.
          W „Córkach dancingu” gryzła surowe świńskie serce
          Bohaterkami brawurowych „Córek dancingu”, rozpiętych między musicalową baśnią a horrorem, są dwie syreny, które podbijają stołeczne lokale czasów PRL-u.
          Dwie syrenie nimfetki dołączają do kapeli grającej chodnikowe klasyki.- recenzja "Córek dancingu".
          Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej
          Olszańska stworzyła u Agnieszki Smoczyńskiej kolejną śmiałą kreację. Już wcześniej zdążyła się oswoić z wykorzystaniem nagości jako narzędzia aktorskiego. Na planie „Córek dancingu” czekały ją inne wyzwania – na przykład gryzła. surowe świńskie serce. Z perspektywy czasu aktorka ocenia, że było to głupotą: – Nie mieliśmy oczywiście budżetu na specjalnie wykonany rekwizyt, więc trudno, trzeba się było poświęcić. Teraz już bym tego nie zrobiła.
          Według Olszańskiej sceny, w których trzeba pokazać emocje, są o wiele bardziej intymne, niż pokazanie piersi czy pośladka.
          Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE
          – Kiedy się wybiera ten zawód, trzeba zdawać sobie sprawę, o co w nim chodzi. Użyczamy postaci całych siebie, swojego ciała i emocji. Przedwczoraj grałam scenę, w której zabierają mi dziecko. Nie uznaję mentoli i innych trików na wymuszenie łez, rozpacz musi iść ze środka.
          Takie sceny są bardzo ciężkie, pokazujemy ekipie filmowej, a później widzom w kinie, całe swoje wnętrze. To na prawdę o wiele cięższy kaliber niż sutek – zapewnia Olszańska, która zanim poszła w ślady rodziców i wybrała aktorstwo, debiutowała jako nastoletnia pisarka.
          Teraz będzie Polą Negri
          Wspomniana scena kręcona była na planie portugalskiego filmu „Carga” w reżyserii Bruna Gascona. Na tym nie koniec podróży. Po zakończeniu zdjęć aktorka poleci na plan do Luksemburga, gdzie w serialu historycznym zagra Polę Negri.
          – To jest kolejne odhaczone marzenie, zawsze uwielbiałam Polę – zdradza Olszańska. – Bardzo cenię sobie tę możliwość grania w różnych krajach, w różnych językach. Już pomijając oczywiste – karierę aktorską itd. – to jest to przede wszystkim okazja do poznania nowych kultur, najwspanialszych ludzi, z którymi pewnie nigdy by mnie los nie zetknął, gdyby nie mój zawód. Mój rozwój jako aktorki idzie w parze z moim rozwojem jako człowieka. I to jest w tym wszystkim najlepsze.

    • zawsze dodawaj -moim zdaniem - będzie ładniej i po rycersku

      • użytkownik usunięty

        Nie wiem kto się w tym wątku tak naprawdę udziela (Aktorka vs jej ex?), ale jest to potwornie żałosne, co tutaj odwalacie. I serio, nie wiem co jest gorsze: infantylny, naiwny profil powstały jedynie w celu wystawienia wysokich ocen wszystkim filmom z udziałem Pani Olszańskiej (psubrat777 - poziom mentalny Północnokoreańskiej propagandy), czy chory z nienawiści, sprawiający wrażenie maniaka anty-fan (AlexAshtray). Jesteście ŻAŁOŚNI. Oboje.

        • użytkownik usunięty

          .

          • Polska aktorka nagrodzona za rolę morderczyni. Michalina Olszańska. W Rosji jej rola baletnicy wywołała święte oburzenie
            Piotr Guszkowski| 06-03-2017 MAGAZYN KULTURALNY cojestgrane24 WYBORCZA PL
            Za rolę skazanej na śmierć morderczyni właśnie otrzymała Czeskiego Lwa, nowy film kręci w Portugalii, a rosyjska megaprodukcja "Matylda" z jej udziałem jest na cenzurowanym za sprawą oskarżeń o obrażanie monarchii i uczuć religijnych. Michalina Olszańska jest na ustach Europy
            O co właściwie tyle hałasu w Rosji? Film w reżyserii Aleksieja Uczitiela opowiada o romansie Nikołaja Aleksandrowicza Romanowa, przyszłego cara Mikołaja II, z tancerką polskiego pochodzenia Matyldą Krzesińską. A że zamordowany przez bolszewików Mikołaj został świętym, rozpętała się burza. „Matyldę” potępiono już za sam temat i obsadzenie w głównej roli. niemieckiego aktora.
            Przecież o żadnej kochanicy mowy być nie mogło. Rzekomymi scenami erotycznymi z udziałem kanonizowanego męczennika oburzeni są obrońcy wiary z tajemniczej organizacji „Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś”.
            Do tego stopnia, że kinom, które zdecydują się wyświetlać film, grożą podjęciem radykalnych działań (m.in. podpaleniami).
            Na nic tłumaczenia filmowców, wspieranych solidarnie przez środowisko, że świadectw owego związku nie brakuje, w dodatku przedstawione wydarzenia miały miejsce zanim Mikołaj został koronowany i wziął ślub z księżniczką heską Alicją.
            Prawosławnym fundamentalistom wtóruje Natalia Pokłońska, była prokurator Krymu, od września deputowana do rosyjskiej Dumy. Na jej wniosek urzędnicy przyjrzeli się zwiastunowi, ale treści mających szargać monarchię nie znaleziono. Pokłońska nie ustępuje. Teraz zarzuca twórcom obrazę uczuć religijnych. Sęk w tym, że filmu jeszcze nikt nie widział – emocje wywołał sam zwiastun. Premierę zaplanowano dopiero na październik.
            Michalina Olszańska – zostawiłam w tym filmie skrawek duszy
            W primabalerinę i kochankę cara wciela się utalentowana, 24-letnia Michalina Olszańska. Ironiczny wpis na Facebooku, którym odniosła się do całego zamieszania, dość szybko zniknął z jej profilu. Aktorka nie chce komentować sprawy.
            O „Matyldzie” mówi, że to film, w którym zostawiła skrawek duszy.
            – Kręciliśmy ponad rok i niemal przez cały ten czas mieszkałam w Petersburgu. Myślę, że kiedy tak długo jest się z dala od domu, rodziny, przyjaciół, w obcym kraju, to coś to w tobie zostawia. Są lepsze i gorsze chwile, musisz się dostosować, usamodzielnić – twierdzi aktorka.
            Według niej sama rola nie była bardzo skomplikowana psychologicznie: – To kostiumowa megaprodukcja, w której obrazek gra o wiele ważniejszą rolę niż jakieś warstwy psychologiczne postaci. To taki hollywoodzki styl. Ale bardzo dużo mnie to wszystko nauczyło. Zrozumiałam też, że cudownie jest oczywiście być częścią takiej wielkiej produkcji, ale jednak mój świat to „indie” (kina niezależnego).
            Czeski Lew za rolę Hepnarowej
            Matylda Krzesińska to kolejna autentyczna postać w dorobku Olszańskiej po morderczyni z filmu „Ja, Olga Hepnarová”. Za tę rolę dostała właśnie Czeskiego Lwa i Nagrodę Czeskich Krytyków Filmowych.
            Film ucieka od tradycyjnej fabuły i składa się z luźno powiązanych ze sobą epizodów – wydarzeń z życia tytułowej bohaterki, które doprowadziły do tragicznego finału - recenzja "Ja, Olga Hepnarova".
            Hepnarová była ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji na karę śmierci: 10 lipca 1973 roku z premedytacją wjechała w ludzi czekających na tramwaj, zabijając osiem osób.
            Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta
            – Nie było oczywiście sensu siłować się na wierne odwzorowanie prawdziwej Olgi, bo za mało o niej wiemy. Dlatego chciałam zbudować postać opartą na Hepnarovej. Dziewczynę skrajnie zagubioną, która bała się samotności, a jednocześnie nie potrafiła być z ludźmi. Kogoś, kto rozpaczliwie błagał o pomoc, a jednocześnie tę pomoc odrzucał – opowiada Olszańska.
            Rola wymagała od aktorki sięgnięcia do mrocznych przestrzeni, poszukania ich w sobie. W powrocie z takiej podróży pomaga wskoczenie w następną postać.
            – Zaraz po „Ja, Olga Hepnarová” zaczęliśmy kręcić „Córki dancingu”, więc nie miałam tak zwanej aktorskiej depresji poporodowej – czyli przeżywania w domu zrzucania roli. Od razu trzeba było budować następną, nie było czasu na użalanie się nad sobą – tłumaczy Olszańska.
            W „Córkach dancingu” gryzła surowe świńskie serce
            Bohaterkami brawurowych „Córek dancingu”, rozpiętych między musicalową baśnią a horrorem, są dwie syreny, które podbijają stołeczne lokale czasów PRL-u.
            Dwie syrenie nimfetki dołączają do kapeli grającej chodnikowe klasyki.- recenzja "Córek dancingu".
            Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej
            Olszańska stworzyła u Agnieszki Smoczyńskiej kolejną śmiałą kreację. Już wcześniej zdążyła się oswoić z wykorzystaniem nagości jako narzędzia aktorskiego. Na planie „Córek dancingu” czekały ją inne wyzwania – na przykład gryzła. surowe świńskie serce. Z perspektywy czasu aktorka ocenia, że było to głupotą: – Nie mieliśmy oczywiście budżetu na specjalnie wykonany rekwizyt, więc trudno, trzeba się było poświęcić. Teraz już bym tego nie zrobiła.
            Według Olszańskiej sceny, w których trzeba pokazać emocje, są o wiele bardziej intymne, niż pokazanie piersi czy pośladka.
            Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE
            – Kiedy się wybiera ten zawód, trzeba zdawać sobie sprawę, o co w nim chodzi. Użyczamy postaci całych siebie, swojego ciała i emocji. Przedwczoraj grałam scenę, w której zabierają mi dziecko. Nie uznaję mentoli i innych trików na wymuszenie łez, rozpacz musi iść ze środka.
            Takie sceny są bardzo ciężkie, pokazujemy ekipie filmowej, a później widzom w kinie, całe swoje wnętrze. To na prawdę o wiele cięższy kaliber niż sutek – zapewnia Olszańska, która zanim poszła w ślady rodziców i wybrała aktorstwo, debiutowała jako nastoletnia pisarka.
            Teraz będzie Polą Negri
            Wspomniana scena kręcona była na planie portugalskiego filmu „Carga” w reżyserii Bruna Gascona. Na tym nie koniec podróży. Po zakończeniu zdjęć aktorka poleci na plan do Luksemburga, gdzie w serialu historycznym zagra Polę Negri.
            – To jest kolejne odhaczone marzenie, zawsze uwielbiałam Polę – zdradza Olszańska. – Bardzo cenię sobie tę możliwość grania w różnych krajach, w różnych językach. Już pomijając oczywiste – karierę aktorską itd. – to jest to przede wszystkim okazja do poznania nowych kultur, najwspanialszych ludzi, z którymi pewnie nigdy by mnie los nie zetknął, gdyby nie mój zawód. Mój rozwój jako aktorki idzie w parze z moim rozwojem jako człowieka. I to jest w tym wszystkim najlepsze.

      • cześć Wojciechu Olszański

    • Polska aktorka nagrodzona za rolę morderczyni. W Rosji jej rola baletnicy wywołała święte oburzenie
      Piotr Guszkowski| 06-03-2017 MAGAZYN KULTURALNY cojestgrane24 WYBORCZA PL
      Za rolę skazanej na śmierć morderczyni właśnie otrzymała Czeskiego Lwa, nowy film kręci w Portugalii, a rosyjska megaprodukcja "Matylda" z jej udziałem jest na cenzurowanym za sprawą oskarżeń o obrażanie monarchii i uczuć religijnych. Michalina Olszańska jest na ustach Europy
      O co właściwie tyle hałasu w Rosji? Film w reżyserii Aleksieja Uczitiela opowiada o romansie Nikołaja Aleksandrowicza Romanowa, przyszłego cara Mikołaja II, z tancerką polskiego pochodzenia Matyldą Krzesińską. A że zamordowany przez bolszewików Mikołaj został świętym, rozpętała się burza. „Matyldę” potępiono już za sam temat i obsadzenie w głównej roli. niemieckiego aktora.
      Przecież o żadnej kochanicy mowy być nie mogło. Rzekomymi scenami erotycznymi z udziałem kanonizowanego męczennika oburzeni są obrońcy wiary z tajemniczej organizacji „Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś”.
      Do tego stopnia, że kinom, które zdecydują się wyświetlać film, grożą podjęciem radykalnych działań (m.in. podpaleniami).
      Na nic tłumaczenia filmowców, wspieranych solidarnie przez środowisko, że świadectw owego związku nie brakuje, w dodatku przedstawione wydarzenia miały miejsce zanim Mikołaj został koronowany i wziął ślub z księżniczką heską Alicją.
      Prawosławnym fundamentalistom wtóruje Natalia Pokłońska, była prokurator Krymu, od września deputowana do rosyjskiej Dumy. Na jej wniosek urzędnicy przyjrzeli się zwiastunowi, ale treści mających szargać monarchię nie znaleziono. Pokłońska nie ustępuje. Teraz zarzuca twórcom obrazę uczuć religijnych. Sęk w tym, że filmu jeszcze nikt nie widział – emocje wywołał sam zwiastun. Premierę zaplanowano dopiero na październik.
      Michalina Olszańska – zostawiłam w tym filmie skrawek duszy
      W primabalerinę i kochankę cara wciela się utalentowana, 24-letnia Michalina Olszańska. Ironiczny wpis na Facebooku, którym odniosła się do całego zamieszania, dość szybko zniknął z jej profilu. Aktorka nie chce komentować sprawy.
      O „Matyldzie” mówi, że to film, w którym zostawiła skrawek duszy.
      – Kręciliśmy ponad rok i niemal przez cały ten czas mieszkałam w Petersburgu. Myślę, że kiedy tak długo jest się z dala od domu, rodziny, przyjaciół, w obcym kraju, to coś to w tobie zostawia. Są lepsze i gorsze chwile, musisz się dostosować, usamodzielnić – twierdzi aktorka.
      Według niej sama rola nie była bardzo skomplikowana psychologicznie: – To kostiumowa megaprodukcja, w której obrazek gra o wiele ważniejszą rolę niż jakieś warstwy psychologiczne postaci. To taki hollywoodzki styl. Ale bardzo dużo mnie to wszystko nauczyło. Zrozumiałam też, że cudownie jest oczywiście być częścią takiej wielkiej produkcji, ale jednak mój świat to „indie” (kina niezależnego).
      Czeski Lew za rolę Hepnarowej
      Matylda Krzesińska to kolejna autentyczna postać w dorobku Olszańskiej po morderczyni z filmu „Ja, Olga Hepnarová”. Za tę rolę dostała właśnie Czeskiego Lwa i Nagrodę Czeskich Krytyków Filmowych.
      Film ucieka od tradycyjnej fabuły i składa się z luźno powiązanych ze sobą epizodów – wydarzeń z życia tytułowej bohaterki, które doprowadziły do tragicznego finału - recenzja "Ja, Olga Hepnarova".
      Hepnarová była ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji na karę śmierci: 10 lipca 1973 roku z premedytacją wjechała w ludzi czekających na tramwaj, zabijając osiem osób.
      Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta
      – Nie było oczywiście sensu siłować się na wierne odwzorowanie prawdziwej Olgi, bo za mało o niej wiemy. Dlatego chciałam zbudować postać opartą na Hepnarovej. Dziewczynę skrajnie zagubioną, która bała się samotności, a jednocześnie nie potrafiła być z ludźmi. Kogoś, kto rozpaczliwie błagał o pomoc, a jednocześnie tę pomoc odrzucał – opowiada Olszańska.
      Rola wymagała od aktorki sięgnięcia do mrocznych przestrzeni, poszukania ich w sobie. W powrocie z takiej podróży pomaga wskoczenie w następną postać.
      – Zaraz po „Ja, Olga Hepnarová” zaczęliśmy kręcić „Córki dancingu”, więc nie miałam tak zwanej aktorskiej depresji poporodowej – czyli przeżywania w domu zrzucania roli. Od razu trzeba było budować następną, nie było czasu na użalanie się nad sobą – tłumaczy Olszańska.
      W „Córkach dancingu” gryzła surowe świńskie serce
      Bohaterkami brawurowych „Córek dancingu”, rozpiętych między musicalową baśnią a horrorem, są dwie syreny, które podbijają stołeczne lokale czasów PRL-u.
      Dwie syrenie nimfetki dołączają do kapeli grającej chodnikowe klasyki.- recenzja "Córek dancingu".
      Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej
      Olszańska stworzyła u Agnieszki Smoczyńskiej kolejną śmiałą kreację. Już wcześniej zdążyła się oswoić z wykorzystaniem nagości jako narzędzia aktorskiego. Na planie „Córek dancingu” czekały ją inne wyzwania – na przykład gryzła. surowe świńskie serce. Z perspektywy czasu aktorka ocenia, że było to głupotą: – Nie mieliśmy oczywiście budżetu na specjalnie wykonany rekwizyt, więc trudno, trzeba się było poświęcić. Teraz już bym tego nie zrobiła.
      Według Olszańskiej sceny, w których trzeba pokazać emocje, są o wiele bardziej intymne, niż pokazanie piersi czy pośladka.
      Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE
      – Kiedy się wybiera ten zawód, trzeba zdawać sobie sprawę, o co w nim chodzi. Użyczamy postaci całych siebie, swojego ciała i emocji. Przedwczoraj grałam scenę, w której zabierają mi dziecko. Nie uznaję mentoli i innych trików na wymuszenie łez, rozpacz musi iść ze środka.
      Takie sceny są bardzo ciężkie, pokazujemy ekipie filmowej, a później widzom w kinie, całe swoje wnętrze. To na prawdę o wiele cięższy kaliber niż sutek – zapewnia Olszańska, która zanim poszła w ślady rodziców i wybrała aktorstwo, debiutowała jako nastoletnia pisarka.
      Teraz będzie Polą Negri
      Wspomniana scena kręcona była na planie portugalskiego filmu „Carga” w reżyserii Bruna Gascona. Na tym nie koniec podróży. Po zakończeniu zdjęć aktorka poleci na plan do Luksemburga, gdzie w serialu historycznym zagra Polę Negri.
      – To jest kolejne odhaczone marzenie, zawsze uwielbiałam Polę – zdradza Olszańska. – Bardzo cenię sobie tę możliwość grania w różnych krajach, w różnych językach. Już pomijając oczywiste – karierę aktorską itd. – to jest to przede wszystkim okazja do poznania nowych kultur, najwspanialszych ludzi, z którymi pewnie nigdy by mnie los nie zetknął, gdyby nie mój zawód. Mój rozwój jako aktorki idzie w parze z moim rozwojem jako człowieka. I to jest w tym wszystkim najlepsze.

  • A czyja to córka?

    • 3-sekundowe googlowanie przyniosło odpowiedź na Twoje pytanie:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Agnieszka_Fatyga
      http://www.filmweb.pl/person/Wojciech+Olsza%C5%84ski-266093

      W sumie wcześniej nie wgłębiałam się w temat, ale przez agresywną promocję jej osoby oczywiste było, że Michalina nie pojawiła się z nikąd :)

      • Jednym słowem nepotyzm. THX

        • brak wiedzy - na temat osoby najprościej nepotyzmem splunąć

        • Polska aktorka nagrodzona za rolę morderczyni. W Rosji jej rola baletnicy wywołała święte oburzenie
          Piotr Guszkowski| 06-03-2017 MAGAZYN KULTURALNY cojestgrane24 WYBORCZA PL
          Za rolę skazanej na śmierć morderczyni właśnie otrzymała Czeskiego Lwa, nowy film kręci w Portugalii, a rosyjska megaprodukcja "Matylda" z jej udziałem jest na cenzurowanym za sprawą oskarżeń o obrażanie monarchii i uczuć religijnych. Michalina Olszańska jest na ustach Europy
          O co właściwie tyle hałasu w Rosji? Film w reżyserii Aleksieja Uczitiela opowiada o romansie Nikołaja Aleksandrowicza Romanowa, przyszłego cara Mikołaja II, z tancerką polskiego pochodzenia Matyldą Krzesińską. A że zamordowany przez bolszewików Mikołaj został świętym, rozpętała się burza. „Matyldę” potępiono już za sam temat i obsadzenie w głównej roli. niemieckiego aktora.
          Przecież o żadnej kochanicy mowy być nie mogło. Rzekomymi scenami erotycznymi z udziałem kanonizowanego męczennika oburzeni są obrońcy wiary z tajemniczej organizacji „Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś”.
          Do tego stopnia, że kinom, które zdecydują się wyświetlać film, grożą podjęciem radykalnych działań (m.in. podpaleniami).
          Na nic tłumaczenia filmowców, wspieranych solidarnie przez środowisko, że świadectw owego związku nie brakuje, w dodatku przedstawione wydarzenia miały miejsce zanim Mikołaj został koronowany i wziął ślub z księżniczką heską Alicją.
          Prawosławnym fundamentalistom wtóruje Natalia Pokłońska, była prokurator Krymu, od września deputowana do rosyjskiej Dumy. Na jej wniosek urzędnicy przyjrzeli się zwiastunowi, ale treści mających szargać monarchię nie znaleziono. Pokłońska nie ustępuje. Teraz zarzuca twórcom obrazę uczuć religijnych. Sęk w tym, że filmu jeszcze nikt nie widział – emocje wywołał sam zwiastun. Premierę zaplanowano dopiero na październik.
          Michalina Olszańska – zostawiłam w tym filmie skrawek duszy
          W primabalerinę i kochankę cara wciela się utalentowana, 24-letnia Michalina Olszańska. Ironiczny wpis na Facebooku, którym odniosła się do całego zamieszania, dość szybko zniknął z jej profilu. Aktorka nie chce komentować sprawy.
          O „Matyldzie” mówi, że to film, w którym zostawiła skrawek duszy.
          – Kręciliśmy ponad rok i niemal przez cały ten czas mieszkałam w Petersburgu. Myślę, że kiedy tak długo jest się z dala od domu, rodziny, przyjaciół, w obcym kraju, to coś to w tobie zostawia. Są lepsze i gorsze chwile, musisz się dostosować, usamodzielnić – twierdzi aktorka.
          Według niej sama rola nie była bardzo skomplikowana psychologicznie: – To kostiumowa megaprodukcja, w której obrazek gra o wiele ważniejszą rolę niż jakieś warstwy psychologiczne postaci. To taki hollywoodzki styl. Ale bardzo dużo mnie to wszystko nauczyło. Zrozumiałam też, że cudownie jest oczywiście być częścią takiej wielkiej produkcji, ale jednak mój świat to „indie” (kina niezależnego).
          Czeski Lew za rolę Hepnarowej
          Matylda Krzesińska to kolejna autentyczna postać w dorobku Olszańskiej po morderczyni z filmu „Ja, Olga Hepnarová”. Za tę rolę dostała właśnie Czeskiego Lwa i Nagrodę Czeskich Krytyków Filmowych.
          Film ucieka od tradycyjnej fabuły i składa się z luźno powiązanych ze sobą epizodów – wydarzeń z życia tytułowej bohaterki, które doprowadziły do tragicznego finału - recenzja "Ja, Olga Hepnarova".
          Hepnarová była ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji na karę śmierci: 10 lipca 1973 roku z premedytacją wjechała w ludzi czekających na tramwaj, zabijając osiem osób.
          Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta Michalina Olszańska w filmie 'Ja, Olga Hepnarova' / Fot. materiały producenta
          – Nie było oczywiście sensu siłować się na wierne odwzorowanie prawdziwej Olgi, bo za mało o niej wiemy. Dlatego chciałam zbudować postać opartą na Hepnarovej. Dziewczynę skrajnie zagubioną, która bała się samotności, a jednocześnie nie potrafiła być z ludźmi. Kogoś, kto rozpaczliwie błagał o pomoc, a jednocześnie tę pomoc odrzucał – opowiada Olszańska.
          Rola wymagała od aktorki sięgnięcia do mrocznych przestrzeni, poszukania ich w sobie. W powrocie z takiej podróży pomaga wskoczenie w następną postać.
          – Zaraz po „Ja, Olga Hepnarová” zaczęliśmy kręcić „Córki dancingu”, więc nie miałam tak zwanej aktorskiej depresji poporodowej – czyli przeżywania w domu zrzucania roli. Od razu trzeba było budować następną, nie było czasu na użalanie się nad sobą – tłumaczy Olszańska.
          W „Córkach dancingu” gryzła surowe świńskie serce
          Bohaterkami brawurowych „Córek dancingu”, rozpiętych między musicalową baśnią a horrorem, są dwie syreny, które podbijają stołeczne lokale czasów PRL-u.
          Dwie syrenie nimfetki dołączają do kapeli grającej chodnikowe klasyki.- recenzja "Córek dancingu".
          Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej Michalina Olszańska (pierwsza z lewej) w 'Córkach dancingu' / reż. Agnieszka Smoczyńska, prod. Polski Instytut Sztuki Filmowej
          Olszańska stworzyła u Agnieszki Smoczyńskiej kolejną śmiałą kreację. Już wcześniej zdążyła się oswoić z wykorzystaniem nagości jako narzędzia aktorskiego. Na planie „Córek dancingu” czekały ją inne wyzwania – na przykład gryzła. surowe świńskie serce. Z perspektywy czasu aktorka ocenia, że było to głupotą: – Nie mieliśmy oczywiście budżetu na specjalnie wykonany rekwizyt, więc trudno, trzeba się było poświęcić. Teraz już bym tego nie zrobiła.
          Według Olszańskiej sceny, w których trzeba pokazać emocje, są o wiele bardziej intymne, niż pokazanie piersi czy pośladka.
          Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE Michalina Olszańska (z lewej) w 'Córkach dancingu' / MATERIAŁY PRASOWE
          – Kiedy się wybiera ten zawód, trzeba zdawać sobie sprawę, o co w nim chodzi. Użyczamy postaci całych siebie, swojego ciała i emocji. Przedwczoraj grałam scenę, w której zabierają mi dziecko. Nie uznaję mentoli i innych trików na wymuszenie łez, rozpacz musi iść ze środka.
          Takie sceny są bardzo ciężkie, pokazujemy ekipie filmowej, a później widzom w kinie, całe swoje wnętrze. To na prawdę o wiele cięższy kaliber niż sutek – zapewnia Olszańska, która zanim poszła w ślady rodziców i wybrała aktorstwo, debiutowała jako nastoletnia pisarka.
          Teraz będzie Polą Negri
          Wspomniana scena kręcona była na planie portugalskiego filmu „Carga” w reżyserii Bruna Gascona. Na tym nie koniec podróży. Po zakończeniu zdjęć aktorka poleci na plan do Luksemburga, gdzie w serialu historycznym zagra Polę Negri.
          – To jest kolejne odhaczone marzenie, zawsze uwielbiałam Polę – zdradza Olszańska. – Bardzo cenię sobie tę możliwość grania w różnych krajach, w różnych językach. Już pomijając oczywiste – karierę aktorską itd. – to jest to przede wszystkim okazja do poznania nowych kultur, najwspanialszych ludzi, z którymi pewnie nigdy by mnie los nie zetknął, gdyby nie mój zawód. Mój rozwój jako aktorki idzie w parze z moim rozwojem jako człowieka. I to jest w tym wszystkim najlepsze.

    • mamy i taty jakiejś - a ciebie bociek przyniósł ?

    • to corka goscia ktory pisze na tym forum jako psubrat...czesc panie olszanski/jablonowski:)

  • dokładnie

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Z Wikipedii, hasło Wojciech Olszański:

    "W czerwcu 2017 w programie „Koniec systemu” na antenie Telewizji Republika dziennikarz i znawca problematyki działania tajnych służb Witold Gadowski w rozmowie z Dorotą Kanią podał przykład Wojcuecha Olszańskiego jako typowy dla rosyjskiej agentury i propagandy w Polsce. W tym samym programie dr Jerzy Targalski, historyk i politolog, wymienił strony internetowe promujące Olszańskiego, a przede wszystkim portal i radio Sputnik jako „podstawowe narzędzie prowadzenia wojny informacyjnej przez Rosję”. W tym samym miesiącu również dr Rafał Brzeski („Narodowa Akademia Informacyjna”), ekspert od spraw służb specjalnych i wojny informacyjnej, wyraźnie zasugerował, że Olszański jest świadomym i przeszkolonym agentem rosyjskim.

    Komentatorzy zwracają również uwagę na częstą, niemal codzienną aktywność Olszańskiego, przy jednoczesnym aktualnym braku zajęć zarobkowych, a także na zbieżność w czasie pomiędzy jego prorosyjskimi wystąpieniami, a otrzymaniem przez córkę Michalinę Olszańską głównej roli w rosyjskiej superprodukcji filmowej MATYLDA."

  • aj tam się czepiacie, fajne ma qrwiki w oczach, magnetyczne takie, mi się podoba ;) niech gra!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: