Pewnego spokojnego popołudnia w prowincjonalnym miasteczku w Luizjanie, Martine wsiada do obcego kabrioletu. Kierowca Gordy - niezdarny, młody włóczęga, który zerkał na nią wcześniej w knajpce, nie jest zasmucony pojawieniem się ładnej dziewczyny na miejscu pasażera. Wkrótce spotykają Bretta, małomównego i skromnego mężczyznę, który właśnie co wyszedł z więzienia. Martine nie ma ochoty na podróżowanie z samym Gordym, a zaczyna lać jak z cebra, zaprasza więc Bretta do samochodu i cała trójka wyrusza, niepewna celu, do którego zmierzają. Wynika z tego podróż przez bujne, zielone drogi wiejskiej Luizjany, ale też i do wnętrz samych bohaterów.
Motyw faustowski wykorzystany do opowiedzenia historii pewnego adwokata. Lawson jest jednym z tych bogatych, amoralnych prawników, którzy bronią swoich - najprawdopodobniej winnych - klientów i zawsze wygrywają. Głównie dzięki "wyrobionemu" nazwisku i talentowi oratorskiemu. Pewnego dnia Lawson zdaje sobie sprawę, że postępuje niewłaściwie. Aby zachować się wreszcie porządnie na sali sądowej oskarża swojego klienta. Niestety zostaje pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. Postanawia wyjechać w ciche miejsce, zaszyć się i pisać powieść. Nie wie, że miejski świat, który opuścił nie jedynym miejscem pełnym pokus. Także w małej miejscowości można zetknąć się z diabłem, który proponuje dużo - nawet bardzo- w zamian za...duszę.
Były policjant zakłada w Zatoce Meksykańskiej firmę i wiedzie spokojne życie przedsiębiorcy. Sielanka nie trwa jednak długo. Pewnego dnia nad wodami zatoki dochodzi do tajemniczej katastrofy samolotowej.