Czy żyjemy w Orwellowskim świecie? Czy wizje autora powieści "1984" są jeszcze fikcją czy raczej naszą rzeczywistością? Film nominowanego do Oscara® Raoula Pecka ukazuje ostatnie miesiące życia George’a Orwella i szuka źródeł kluczowych społeczno-politycznych idei, które łączą jego dystopijną powieść z naszym światem. Podwójne myślenie, algorytmy, nowomowa, dziura pamięci, nieosoba, zbrodnia myślowa czy Wielki Brat - to hasła, które odbijają się dziś szerokim echem, zmuszając do analizy mechanizmów władzy, propagandy i systemowej przemocy. Łącząc fragmenty filmowych adaptacji powieści "1984" z mozaiką obrazów i symboli związanych z XXI wiekiem, reżyser tworzy wielowarstwową narrację, konfrontując proroczy mit Orwella z prawdziwym obliczem naszej rzeczywistości. We współczesnym świecie, pełnym zakłamania, wojen i manipulacji, proste matematyczne równanie 2+2 nie równa się już cztery, lecz pięć. To przesłanie może okazać się dla nas ostatnim ostrzeżeniem.
Nominowany do Oscara® reżyser Raoul Peck ("Nie jestem twoim murzynem") przybliża życie i twórczość jednego z pierwszych czarnoskórych niezależnych fotografów w Republice Południowej Afryki. Wczesne zdjęcia Ernesta Cole'a, wstrząsające w momencie publikacji, odsłaniały brutalność apartheidu i życie czarnej społeczności pod jego jarzmem. Po ucieczce z RPA w 1966 roku Cole osiedlił się w Stanach Zjednoczonych, gdzie intensywnie fotografował Nowy Jork i amerykańskie Południe. Był zafascynowany tym, jak kraj mógł być jednocześnie radykalnie inny, a zarazem niepokojąco podobny do kultury segregacji rasowej w jego ojczyźnie. W tym okresie opublikował swoje przełomowe dzieło - album fotograficzny "House of Bondage", który był potępieniem apartheidu. Choć książka została zakazana w RPA, ugruntowała pozycję Cole’a jako jednego z najwybitniejszych fotografów swoich czasów, gdy miał zaledwie 27 lat. Po jego śmierci w szwedzkim banku odnaleziono ponad 60 000 negatywów na kliszach 35 mm, które przez dekady uważano za zaginione. Wśród nich znajdowały się tysiące nieznanych dotąd zdjęć zrobionych przez Cole’a w USA. Pomimo trudnej sytuacji pod koniec życia fotograf nigdy nie stracił zapału to dokumentowania życia tych, których nie widać i których nikt nie obserwuje. Na podstawie odnalezionych zdjęć opublikowano album zdjęciowy zatytułowany "The True America". Opowiadając historię twórcy za pomocą jego własnych zapisków, wspomnień najbliższych oraz bezkompromisowych fotografii, film stanowi ponowne odkrycie dla nowego pokolenia kluczowego czarnego artysty.
Podróż w czasie odsłaniająca mroczne karty w dziejach ludzkości. Dekonstruuje sposoby tworzenia i tuszowania historii, skupiając się na aktach wyzysku i ludobójstwa, które stały za kolonializmem.