Możecie ich znaleźć w głębokiej dżungli na Borneo, na wzgórzach Umbrii we Włoszech, a być może nawet i w waszym ogródku. To łowcy owoców – bohaterowie nowego filmu Y. Changa ("W górę Jangcy"). Przemierzają oni różne kraje, aby zbadać stopień naszego powiązania z owocami, które spożywamy. Nasi przewodnicy to zadeklarowani fanatycy owoców. Gwiazda Hollywood – Bill Pullman ma obsesję na punkcie owocowego ogrodu, który chce zbudować na okolicznych wzgórzach. Podróżnicy Noris Ledesma i Richard Campbell przeczesują dżunglę, aby znaleźć w niej rzadkie gatunki mango, zanim jeszcze one wyginą. Z kolei pionier nauki o owocach – Juan Aguilar uprawia banany odporne na chorobę grzybiczą, która zagraża uprawom na całym świecie. Natomiast detektyw owocowy – Isabela Dalla Ragione bada renesansowe obrazy, nie tylko po to, aby znaleźć na nich zapomniane owoce, lecz również odnaleźć pochodzenie fig. Wszyscy potrafią niezwykle pięknie mówić o owocach. Oglądając ten film niemal czujemy zapach kremowych bananów, durianów, czy słodkich mango. Owoce występują tu również "we własnej osobie", prezentowane w całej okazałości, z podkreśleniem ich piękna oraz soczystości. Ta filmowa podróż przez naturę i handel owocami, zmieni sposób patrzenia nie tylko na to, co jemy, ale jak postrzegamy nasz stosunek do przyrody. Reżyser przeciwstawia ten rajski ogród owocowy, pseudo-owocom, które widzimy na półkach supermarketów. To pozbawione smaku i zapachu produkty monokultury, która dąży do tego, aby na świecie sprzedawał się jeden gatunek banana lub jabłka, łatwy do transportu i składowania.
Bardzo gęsto utkany, eseistyczny film w pierwszej chwili może wprawić widza w stan całkowitego zagubienia. Krzyżuje się tutaj szereg wątków: od rejestracji wykładów kanadyjskiej pisarki i poetki Margaret Atwood, poprzez wywiady z więźniami i obraz rodowej zemsty na przykładzie pewnej albańskiej rodziny, aż po analizę katastrofy platformy naftowej firmy BP w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku oraz skandal wokół niewolniczej pracy imigrantów na Florydzie. Stopniowo, gdy wszystkie tematy składowe odkrywają swój sens, całość okazuje się dokumentalną wariacją na temat problemu winy, długu i sumienia. Wiodącą rolę odgrywa tutaj postać kanadyjskiej pisarki. Film jest bowiem próbą wolnej adaptacji książki Margaret Atwood "Dług. Rozrachunek z ciemną stroną bogactwa", w której pisarka podejmuje filozoficzne i literackie tropy, dotyczące fenomenu etycznego długu w kulturze. Kanadyjska lewicująca feministka, słynna z proekologicznej działalności, podejmuje w niej ostrą krytykę etycznych wynaturzeń kapitalizmu. Niektóre wątki książki przeniesione zostały na ekran bezpośrednio, inne - zilustrowane zostały swobodnie. W efekcie powstał niezwykle bogaty w refleksję esej filmowy, w którym szczegółowa prezentacja konkretnych postaci odsyła do szerokiego tła problemowego. Dług ukazany został w kontekście osobistego honoru i klanowych oraz społecznych regulacji, ale przede wszystkim w specyficznym rozmyciu, jakie powoduje jego powiązanie z kwestiami finansowymi.
Wszechobecna różowa wstążka stała się nie tylko symbolem walki z rakiem piersi, ale również znanym symbolem marketingowym - kupując produkty z tym logiem konsumenci czują się współuczestnikami walki przeciwko tej podstępnej chorobie. Niestety, kampania „różowej wstążki” fałszuje rzeczywistość: każdego roku, coraz więcej kobiet zostaje zdiagnozowanych z rakiem piersi, a proponowane metody leczenie nie zmieniły się wiele od 40 lat. Poprzez wywiady z aktywistkami i uczestnictwo w samej kampanii, autorka dokumentu Lea Pool postara się odpowiedzieć na pytanie kto tak naprawdę korzysta z kampanii „różowa wstążka”?
Reżyser zabiera nas w podróż po Jangcy, jednej z najdłuższych rzek świata, którą pragnęli ujarzmić wszyscy chińscy przywódcy, z Mao Zedongiem na czele. Wybudowana przed dwoma laty Wielka Tama Trzech Przełomów miała przynieść spełnienie tych odwiecznych marzeń i stać się największą dumą narodową, symbolem rosnącej potęgi kraju. Dziś okazuje się jednak, że jej powstanie było nie tylko bardzo kosztowne, lecz także tragiczne w skutkach. Doprowadziło między innymi do tego, że fale rzeki zaczęły zatapiać okoliczne wioski i miasta, przez co mieszkańcy zmuszeni są przenosić się w inne rejony kraju. Podobny los spotkał dwie rodziny głównych bohaterów, których poznajemy w filmie. Szesnastoletnia Yu Shui pochodzi z biednego, wiejskiego domu i idzie do pracy, ponieważ nie stać jej na zdobywanie edukacji. Dziewiętnastoletni Chen Bo Yu pochodzi z klasy średniej, z większego miasta i ma przed sobą szersze możliwości niż Yu Shui. Bohaterowie pracują na statku rejsowym dla zachodnich turystów, pragnących zobaczyć słynną Długą Rzekę. Miejsce pracy jest jedyną rzeczą, która łączy młodych. Dziewczyna tęskni za rodziną i nie umie odnaleźć się w nowej sytuacji, chłopak zaś czuje się bardzo pewnie i jest otwarty na wszystko, co go spotyka. Skontrastowane portrety głównych postaci są znakami sprzeczności, jakich pełne są współczesne Chiny. Z jednej strony obecna jest tu tęsknota za tradycją, z drugiej – pragnienie zmian. Znamiennym symbolem kontrastów jest też sama rzeka, nad którą stoją nie tylko niszczone przez wodę wioski, lecz także nowoczesne miasta, takie jak rozświetlony neonami Szanghaj. Atmosfera filmu i poetyckie zdjęcia przywodzą na myśl kino tajwańskiego reżysera Hou Hsiao- Hsiena oraz dokonania chińskich twórców z nurtu Szóstej Generacji (Zhang Ke Jia, Wang Xiaoshuai). Obraz jest też nawiązaniem do dzieła Wernera Herzoga, Aguirre, gniew Boży. Realizacja dokumentu, podobnie jak filmu niemieckiego twórcy, stawiała przed reżyserem wiele trudnych wyzwań. Praca nad W górę Jangcy trwała aż trzy lata, co z kolei umożliwiło Changowi przeprowadzenie wnikliwej obserwacji bohaterów i wierne śledzenie rozwoju wydarzeń.