Jedyny plus "Rozważnej i romantycznej", chociaż drobny, ale zawsze, bo ten filmik to kaszana. Nie widziałam tego aktora, w innych rolach, więc tylko o "płk Brandonie" mogę się wypowiedzieć.
To rola całkiem niezła. Szkoda, że w takim dnie.
Jako jedyna ma w sobie jakąś lekkość, nie-oczywistość, pozwala widzowi myśleć, mówi subtelnie, a nie wali obuchem w łeb.
To jedyna "kostka cukru" na osłodę w klocowatej akcji i wśród kołkowatych innych postaci.
Płk Brandon przeprowadza widza przez koszmar "Rozważnej i Romantycznej", za co jestem mu szczerze wdzięczna, inaczej można by się pochlastać, zasnąć, albo wyłączyć film.
:)