Aksjomaty to zdania przyjmowane za prawdziwe, których nie trzeba udowadniać. Julius, bohater filmu również nie musi udowadniać, że historie lub tożsamości, które wymyśla, są prawdziwe. Kolegom z pracy organizuje wycieczkę nieistniejącą żaglówką, należącą rzekomo do jego matki o arystokratycznym pochodzeniu, rodzicom swojej dziewczyny z kolei sprzedaje wzruszającą historię o nieprawdopodobnym awansie społecznym i sukcesie w zawodzie architekta. Misternie konstruowane kłamstwa są jak nietrwałe, ale bardzo efektowne budowle, z których ich twórca musi ewakuować się, kiedy grożą zawaleniem. Stąd u bohatera pozorowane ataki zagrażające zdrowiu, częste zmiany pracy czy nagłe wyprowadzki z mieszkania. Nie wiemy, dlaczego Julius zmyśla: czy uważa, że codzienne życie jest zbyt szare i należy ubarwić je ciekawymi historiami, czy jego atrakcyjne opowieści sprawiają, że skupia na sobie uwagę innych i jest w centrum zainteresowania, czy wreszcie cierpi na konfabulację, zaburzenie ośrodków w mózgu, odpowiedzialnych za pamięć i kojarzenie.
Gdy na Węgrzech trwa rewolucja 1956 roku, grupa uczniów z NRD postanawia wesprzeć buntowników milczącym protestem. Minuta ciszy w czasie lekcji przyniesie jednak bardzo poważne konsekwencje.
Gwendolyna Shepherd i Gideon de Villiers wspólnie wypełniają misję dla zakonu, do którego przynależą ich rodziny, lecz Gwen zaczyna mieć wątpliwości, komu powinna zaufać.