Nie wiem dokładnie czy to właśnie Russell Wong grał w tym filmie, ale wydaje mi się, że tak. Była tam niewidoma dziewczyna (blondynka z długimi, kręconymi włosami) - wiolonczelistka bodajże i oni zakochali się w sobie... niestety nie pamiętam dokładnie ani fabuły, ani tytułu.
Bardzo fajny aktor i taaaaki przystojny:)!!!!!!!!!!! I poprostu uwielbialam go w serialu ,,Zaginiony" , takie sympatyczne robil wrazenie. W ,, Romeo..." tez byl super choć gral takiego zimnego drania.... ;)