Powiem wprost: jeśli kiedyś powstanie sekta wyznawców Rutgera Hauera, zapisuję się natychmiast. Albo lepiej! Chcę być guru! ;)
Jest pierwszym aktorem, jaki wzbudził mój zachwyt, a miałam wówczas lat 8, albo 7, nie pamiętam, bo od tamtego czasu minęły całe wieki. ;) Tak czy owak, nadal jest w moich oczach...
...i nie do wiary, że nie żyje. Taki specyficzny aktor, z tym lekko psychopatycznym zacięciem w spojrzeniu, gestach i ruchach.
Wielka szkoda. Niestety czas płynie i wiem, że będę jeszcze wielokrotnie i coraz częściej dowiadywał się takich rzeczy o ulubionych aktorach, pisarzach czy muzykach. To przygnębiające pomimo...