którym nie dano okazji zaistnieć w filmie, lub dano ich mało - tak jak R. Fischbachowi. I szkoda - bo RF świetnie wypadł w "Psach", choć nie była to duża rola, to pamięta się ją nawet po wielu latach. Ale w tym kraju wszystko się rozdaje wąskiej w sumie grupie tych samych osób.